Tomusia wysadziłam tylko raz (wysiusiał się wtedy do toalety) i czułam się wtedy niepewnie, pomyślałam, że to jeszcze nie ten czas, więc spokojnie wróciliśmy do samych obserwacji i dźwięków. No i odważyłam się na obserwację nocną - w sumie jest super, bo wtedy jestem nastawiona maksymalnie na dzidziusia (czytaj: starsze dziecko śpi sobie smacznie) i faktycznie jest tak, że dziecię sygnalizuje nadejście siku i kupki kręceniem się i pojękiwaniem. Jak go przewijałam to ani razu się nie zbudził, co przy zmianie pampersa było nieosiągalne. W ogóle nabrałam awersji do pampków i nawet, gdy zakłądam jednego czasem (podróż samochodem) to się źle z tym czuję. Niedługo kupimy pieluchy wielorazowe i uwolnimy się od tych paskudnych "plastików". A to wszystko dzięki Tobie, Aniu, mamo