Niestety patent z miseczką jest dla mnie dość trudny do wyobrażenia w praktyce (choć miseczkę kupiłam już wcześniej), a do łazienki mamy bliziutko. Maćka po prostu rozbudza sama czynność wypróżniania.

Na szczęście w czasie tego tygodnia nieco sam się wyregulował (przynajmniej na razie) na bardziej poranne załatwianie potrzeb - tak koło 5-tej. A przy tym chyba nieco się przyzwyczaił do takiego "sposobu" pozbywania się tego i owego i teraz już łatwiej po wszystkim zasypia.

Za to w ciągu dnia zrobił się ostatnio bardzo marudny. Wtedy trudniej jest mi złapać odpowiedni moment i przez te 2-3 dni nieco więcej pieluch zamoczył.