To ja też się dopiszę. Mój Zygmuś ma 3 miesiące i o EC naczytałam się jeszcze w ciąży więc obserwowałam Go od samego początku. Od jakiegoś czasu "psipsiałam" kiedy sikał leżąc na przewijaku ale że tak powiem od niechcenia bo gdzieś tam w środku czułam że tak właśnie wychowanie dziecka wyglądać powinno ale wydawało mi się że mi się na pewno nie uda. Nie byłam jakoś nastawiona na działanie. Któregoś dnia po tym jak się tu Was naczytałam tak na próbę Go wysadziłam. Zrobił siku. Byłam w szoku że już przy pierwszej próbie ale myślę sobie przypadek. Od tamtego czasy chyba tylko 3 czy 4 próby były bezowocne. Bardzo dużo i często siusia więc oczywiście moczy pieluchy jak szalony ale dużo też udaje się złapać. Szczególnie po obudzeniu i wyjęciu z chusty. Mama, z którą mieszkam myślała na początku, że żartuje ale jak na własne oczy zobaczyła to pozazdrościła i też wnuka wysadza. Zauważyłam też coś, w co bym wcześniej nie uwierzyła- On jęczy jak potrzebuje i czeka na wysadzanie. Zdarza Mu się nawet płakać a po wysadzeniu przestaje. Daje naprawdę wyraźne znaki. Niesamowite. Jest taki malutki. Od 5 dni wszystkie kupy trafiły do miski. Bosko nie?