Ja w nocy wysadzam tylko jak mała się obudzi i woła. Jak zdążę to zdążę jak nie to mamy mokro i przebieramy i najczęściej usypiamy na nowo. Czasami sama ładnie zaśnie, czasami się w ogóle nie obudzi i jest powódź, a czasami po jednym przewinięciu w nocy sika dopiero rano. Też jestem tego zdania, żeby na śpiocha nie wysadzać i ciśnienia na suchą pieluchę nie mam, a chyba lepiej jak się dziecko uczy, że się budzi po to by się wysikać.



Miron 16.03.2013 
Odpowiedz z cytatem
