zlapalismy dzisiaj siki 5 razy z tego tylko dwa razy przy przewijaniu... a plan byl taki, ze skoro mlody w 9 przypadkach na 10 przy przewijaniu i wietrzeniu tylka obsikuje mate do przewijania (a to taka do prania jest, a ja leniwa jestem i mi sie tego w kolko prac nie chce) i przy okazji, czesto-gesto, kanape - to go wysadzac zaczne. wysadzilam dwa razy - sa siki. potem jak sie zaczal zloscic - znowu - znowu sa. po kapieli - sa... ale juz mu zapowiedzialam, ze w nocy sikamy w pieluche jak na pierwszy dzien chyba calkeim niezle

bigbas - moj spi na takiej macie (ostatnia na dole) - i jest to super wynalazek. dla ulewacza (byla taka noc, ze cale przescieradlo mielismy mokre i juz wojtka nie bylo gdzie przesuwac ) i przesikiwacza nocnego (sik ma taki - bo je i je - ze przesikuje prawie wszystko). mieciutkie, latwe do prania, szybko schnie. w porownaniu z innymi za calkiem przyzwoite pieniadze. materace w koncu mamy suche no i dla starszaka odpieluchowanego tez fajne...