sektadobre
ja juz przeszlam do etapu, gdy kompletnie nie mam potrzeby przekonywania kogokolwiek ze chusta jest fajna
ja nosze, sekta nosi, mam z kim pogadac i sie ponakrecac i ok
na poczatku jest tak, ze czlowiek potrzebuje gdzies swoj entuzjazm skierowac i w radosci dzielenia sie ze swiatem rozkosza chustowania bywa postrzegany jako fanatyk, choc to po prostu potrzeba podzielenia sie
a potem dyskusje wypalaja, przekonywanie ludzi, ze noszenie jest ok zaczyna byc nuzace, nie fajne i przechodzi sie do etapu: nie nosisz? duzo tracisz Ty i dziecko, ale skoro tak wybrales to ok
jesli ktos sie na chusty natyka i nie lapie klimatu, to niewiele jest w stanie zmienic ten stosunek, wiec nie ma sie co napinac
jak ktos pyta, to sluze pomoca, jak sie krzywi to zachowuje milczenie
![]()



dobre
Odpowiedz z cytatem