Tak własnie mi się wydaje najbezpieczniejszenam kiedyś przy małym pani dr powiedziała jak sadzała małego, że tylko spr czy ma tę umiejętność, bo pediatra powinien kontrolować (jakoś tak), ale żebyśmy sami nie sadzali-przyjdzie czas to sam usiądzie, na pewno prędzej niż sadzany i podpierany poduszkami. A potem byliśmy jeszcze kiedyś na wizycie u ortopedy i powiedział, że nic na siłę tak z sadzaniem jak i z chodzeniem, poczuje dziecko, że da radę, to pójdzie, to siądzie, a tak można tylko mu krzywdę zrobić. Dlatego samodzielne siadanie do mnie przemawia i tego się trzymam
dzieciaków swoich nie sadzałam, nie obkładalam poduszkami, nie ciągałam za rączki do chodzenia, a mała już probuje jak stanie sie puścić i do mnie iść, także nic na siłę
![]()
Aga, mama dwóch skarbówW (maj 2008) i
H (luty 2010)
to będziemy musieli jeszcze poczekać z wyciągnięciem łapek, ale pewnie to już nie długo![]()
Miłosz-11.05.2010
OK, a co z dziećmi, które pewnie same bez podpierania siedzą, ale bez pomocy z zewnątrz do takiej pozycji się nie podniosą? Nasza Kreska taka była, nie sadzałam jej specjalnie, po prostu samo wyszło, że się dźwiga jak jej ręce podać a potem już sama pewnie siedzi. Sama zaczęła siadać ok. 1,5 msc później o ile dobrze pamiętam. Więc takie dziecko, które samo pewnie siedzi, bez podpierania, ale nie siada z leżenia bez pomocy z zewnątrz kwalifikuje się jako chusto-siedzące?
ja bym nie zakwalifikowała dopóki nie usiadla sama (ale niektórzy twierdzą, ze pod tym względem jestem zołza dla swoich dzieci) moje też stabilnie siedziały i ładnie sie podciągały, ale im nie pozwalałam
(mała np. wolała stawać niż siadać, a nawet jak już po wspieciu się na mnie usaiadła, nadal nie byłam do końca przekonana czy umie
) no taka ze mnie wredota
także może nie powinnam się wypowiadać
![]()
Aga, mama dwóch skarbówW (maj 2008) i
H (luty 2010)