Hej, hej! Co tam słychać? Aine, jak Młody? Anque, byłaś na Potterze?
Charlie miałam Cię pytać jak mała?
U nas to jednak jakiś kataros wredny chyba bo zebów nie widać na horyzoncie. Po dziąsłach też za bardzo nie widzę żeby się przebijały.
Ale nie jest źle na szczęście tylko ja już kręćka dostaję bo ostatnio mało na dworzu jesteśmyNajpierw wózkiem nie mogłam wyjechać przez te zaspy, potem prałam kurtkę emka żeby wyjść w chuście a jak uprałam i wyszłam to wiało tak że tylko postałam w drzwiach i się wróciłam. Ale teraz dla odmiany mam cały weekend na szkoleniu w Wwie a tatuś z młodym
.....................
Właśnie patrze i podziwiam jak Wam się statusy pozmieniały na forum bo jak zaczynałyśmy gadać to prawie wszystkie miały Chustonówka a teraz tylko ja i Karo![]()
Ostatnio edytowane przez Aine ; 09-12-2010 o 23:56
Nie byłam na Potterze w końcu..Bo po pierwsze Natka też mi jakiś kataros załapała (chociaz tak do końca nie wiem co to..bo nic jej z noska nie leciało, tylko zatkany miała) i nie chciało mi się samejW ramach pociechy mąż mi kupił HP i księcia pół krwi na dvd wiec wczoraj ogladaliśmy
![]()
Myslałam, ze już ok a dziś Mołoda obudziła się dziś znów z zatkanym nosem mimo ze mocno udało mi sie obniżyć temp i i nawilżacz był włączony prawie cały czas. Ale dla odmiany odciągnełam rano sporo kataru i nie był taki przezroczysty tylko mulasty (z tym, ze ja zawsze jej odciagałam z noska takie cusie) wiec nie wiem czy jej sie po rpostu odetkało czy ja katar na dobre łapie..ech
Nie wiem czy ona przypadkiem nie zmarzła??? bo jak nad ranem ja pod swoją kołdrę wzięłam to ładnie spała![]()
U nas już końcówka kataru, ale dla odmiany Młoda zdźiebko przychrypła i trochę pokasłuje. Temperatury nie ma, więc to chyba od kataru bo głównie ją męczy rano, czyli po całej nocy leżenia. W ciągu dnia trzymam ją bardziej w pionie - a to chusta (trochę też w kółkowej, bo uczymy się cycusiować), a to leżaczek, drzemka odbywa się w nosidełku przy otwartym na oścież oknie. Chwilowo nie wychodzę na dwór, bo i ja usmarkana i gardło coś nie teges. Nadal coś tam Młodej wyciągam z noska, już niewiele ale i tak to jest masakra. Wyrywa się, płacze, wyszarpuje mi aspirator. Nie pomaga tłumaczenie, że jak skończymy, to będzie jej się lepiej oddychać... Na szczęście walczymy już tylko rano i wieczorem. Nawilżacz chodzi na maxa przez całą noc, aż podłoga jest mokra, grzejniki przykręcone. W dzień dużo wietrzę.
Mi też dzisiaj Młoda zmarzła, ale nie tyle podczas snu (bo śpi ze mną i się przytulamy), ale nad ranem jak postanowiła sobie pofikać nóżkami i skopała kołdrę. Próbowałam ją przykrywać, ale jej się bardziej podobało bez kołdry
![]()
Nam lekarz zalecił kupno inhalatora z nebulizatorem na wszelkiego rodzaju infekcje z katarem / kaszlem. Jeszcze nie było okazji testować, bo zanim kupiliśmy to katar minąłale poczytałam na necie i wygląda na to że bardzo pomocna sprawa.
Rany, co za pogoda, nie da rady w taką zadymkę na spacer iść, a w domu już kręćka pomału dostajemy...
widzisz charli ja mam meża w domu z zapalniem płuc to nie bardzo moge mega wietrzyć :/ i tu jest problem..ale za to wychodze z małą na spacery...bo tam jej lepiej się oddcyha..chociaz te problemy noskowe to głownie po nocy
My też spimy razem..ale ja pod swoją kołdrą a Natka pod grubym kocem..ale dziś chyba chciała do mamusizazwyczaj jej nie przeszkadza spanie obok, ale oddzielnie.
Jak to uczysz się karmić w kółkowej?![]()
PS a ja swoja wystawiłam na bazarek wymiankowy..bo kurcze za cienka dla mnie ta ellaroo i za ciężko mi..poza tym ona nie jest skośno krzyżowa..niestety
Ajjj, bo nam to wcale nie idzieMyślałam, że włożę, dociągnę, wyciągnę bufecik i już. Ale Młoda nie chce mieć chusty na głowie, a że głowy sama nie jest w stanie utrzymać, to dzisiaj jej podtrzymywałam ręką. Jutro kolejne podejście... Może coś źle dociągam albo ją źle układam... No cóż trening czyni mistrza więc będziemy trenować
![]()
hej mamy
trzymam kciuki, żeby nas katary i gorączki ominęły, ale po męczącym tygodniu mam w ten weekend zjazd na studiach, więc nie wiem czy mój organizm się nie zbuntuje :/
byliśmy dziś na spotkaniu z położnymi - fajne, kontaktowe i kompetentne babeczki.
musiałam aż sprawdzić w necie co to jest ten nebulizatormoje dziecko alergiczne i kaszlące przez ostatnie 2 - 3 lata, wczoraj miało świetną spirometrię i już wszytkie leki mamy odstawione. tuba głęboko schowana, oby się nie przydała już.
w poniedziałek umawiam się z koleżanką na ploty i może księgarnię za rogiem zbadam![]()
A my siedzimy w domu. Sypie jak licho. Nie chce mi się dwójki ubierać, targać się z nimi po tym śniegu i lodzie... Ja chcę wiosnę!!! Dobrze, że jutro już weekend to dzieciaki trochę mąż przejmie![]()