Ja się napewno nie pojawię. Po pierwsze: zapomniałam, że umówiłam się na Pragę, a po drugie: młode oba mi smarkają. więc wygląda na to, że też mi nic nie wyjdzie z jakimkolwiek wypadem Eeee... jakoś mi się nie składają wyjścia. Kurczę, tak żałuję, że nie udało mi się dotrzec w piątek, ale w sumie ja też się zakatarzyłam i udało mi się wyleżeniem z trudem wykręcić. Dobre chociaż tyle.