to ja się pochwalęw sumie to wyszło, że potrzeba matka wynazków
Mam w domu chorego męża, sniegu tona na zewnątrz i kurkti do noszenia dziecia brak :/ Potrzeba była taka, że musiałam iść po leki do apteki i małe zakupy. I dumam, że z wózkiem to bez sensu...wczoraj byłam to porażka była
Nagle zaświeciła mi się zarówka, zę mąż ma jeszcze jedną kurtkę na polarze i a nóż obie tam wejdziemy
I UDDAŁŁOOOO się
Natkę ubrałam tak jak w domu (miałą na sobie akurat welurowy pajacyk, body, długie skarpety) plus buciki, do tego chusta i rozłożone na nią wszytkie poły no i kurtka zapięta prawie do końca.
Mam nadzieję ze nie zmarzła...plus jest taki, ze się rozebrałałam i natka nadal sobie śpi u mnie w chuscie
Muszę zakupić tylko golf dla dwojga i mozemy tak spacerować![]()




Odpowiedz z cytatem
