ja podam jeszcze jeden argument ze to nie chusta przyzwyczaja dziecko do noszenia. moja szwagierka gdy urodzila córkę mało ją nosiła no bo grzeczna, bo po co, bo jeszcze sie przyzwyczaino i z mezem nie nosili jej prawie wcale na rekach, o chuscie nie mowie bo to dla nich obca sprawa
kilka miesiecy bylo spokojnie a potem mala nie dala nic zrobic w domu bo chciala tylko na rece bo tak potrzebowala tej bliskosci. teraz ma dwa latka i tez ciagle wisi na mojej szwgierce bo najwidoczniej brak jej tej bliskosci niezaspokojonej jak byla nieco mlodsza. nie jest samodzielna, marudzi prawie non stop, nie jest dla mnie wzorem dziecka szczesliwego i zadowolonego z zycia. wiec nosmy swoje dzieci jak najczesciej
![]()