Ja, w ubiegłym roku, nosiłam młodego najpierw w kombinezonie sztruksowym i polarowym. Kiedy było już naprawdę zimno, miałam (w miarę) opanowane motanie na "prawdziwy" kombinezon.
Ja, w ubiegłym roku, nosiłam młodego najpierw w kombinezonie sztruksowym i polarowym. Kiedy było już naprawdę zimno, miałam (w miarę) opanowane motanie na "prawdziwy" kombinezon.
a my mamy kurtkę - i to myślę że jest cięższe niż na kombinezon motać :/ bo kombinezon ci się nie podwinie za chustą...
Poznań w chuście zaprasza!!!
Ja zrobiłam ze starego polaru męża polarową kamizelkę dla dwojga, z kapturem dla Młodego, a na to zapinałam obszerną kurtkę. W kombinezonie bałabym się motać.
Edit:
To była moja inspiracja: http://forum.chusty.info/forum/showt...t=os%C5%82onka
(Dzięki, Jujama)
Ostatnio edytowane przez Amparo ; 24-10-2010 o 16:19
my tez mamy kombinezon polarowy. Zakładam mlodemu na poranny przymusowy spacer, czyli odprowadzanie starszaczki do szkoly. czasem musze dociagac, ale nie jest zle.... na cieplejsze dni mam po rpostu cieple spodnie dla syna, takie grube , na szelkach, zakładam mu pod to bluzę i na wierzch kurtkę,ale nie najgrubszą. W razie czego mam sweter na sobie zapinany, którym da się zapiąć nas dwojga. I jest ok.
a może mężowska kurtka by się nadała - młodzież jak po domu do chusty + czapa i szalik i starczyja tak nosiłam, z tą różnicą, że mam jedną taką duuużą kurtkę własną, a że dzieć malutki to dało radę. Teraz będzie gorzej, bo trzeba motać łażącego szkraba nie dość że na kombinezon, to jeszcze na własną kurtkę (bo na plecach) - stąd moje intensywne rozmyślania nad nosidłem
![]()
moje lwice: Jadzia -05.08.2000, Justynka - 15.08.2009
W zeszłym roku, jak chciałam zamotac w kombinezonie to wkładałam w nosidło, gdyż tak czułam się najpewniejI tak całą zimę przechodziliśmy w Ono
![]()
Czasem tylko udało nam się dobrze dociągnąc i wymaszerowac w chuście. Myślę, że tej zimy też naszym sprzętem wyjściowym będzie nosidło. Tylko tym razem Nubigo![]()
Moje skarby:
Ania 13.08.2004
Nina 19.01.2006
Staś 18.03.2009
no i Tomasz - mąż
a może osłonka na chuściocha? taniej niż kurtka
sama doświadczenia z osłonką nie mam, nosiliśmy się w ubiegłym sezonie się w kurtce MaM, ale ciężko było mi samej podopinać zatrzaski przy szyjce dziecia, gdy był na plecach
i tak właśnie o osłonce myślę na te zimę