Mam wreszcie swoją Zarę, więc mogę się wpisać jeszcze raz.
Mam już tę szerszą, choć węższa wersja też mi odpowiadała. O pięknej lnianej kopercie napisano już wszystko, więc nie będę się powtarzać. Metka oznaczająca środek jest teraz malutka i dyskretna, choć niestety nadal nie znajduje się w środku, ale przeszycie jej to kwestia chwili, ja lubię oznaczenia z obu stron, więc przyszyłam sobie kwiatki. Wzór i kolor przepiękny. Chusta jest cieniutka, leciutka, ale gęsto tkana nie pracuje mocno w czasie noszenia. O krawędziach też już napisano wszystko. Nie wrzynały mi się nawet przy noszeniu mojego trzylatka, ale dociąga się je trochę inaczej niż podkładane i trzeba się do tego przyzwyczaić. Zara jest "czepliwa", tzn. dociągnięta trzyma się na mur, nic się nie luzuje, węzełek jest malutki, końce mocno ścięte, więc pięknie się układa. Aktualnie awansowała na moją ulubioną chustę. Daję 5.