Pokaż wyniki od 1 do 20 z 25

Wątek: EC kryzys :-(

Mieszany widok

  1. #1
    Chustomanka Awatar ledunia
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Legnica
    Posty
    985

    Domyślnie

    No i super, brawo!

  2. #2
    Chustonówka
    Dołączył
    Sep 2010
    Miejscowość
    Wrocław / Katowice
    Posty
    8

    Domyślnie Prośba o radę

    Dziewczyny,

    ja tak trochę z innej mańki - jak rozpoznałyście sygnały Waszych pociech odnośnie siusiu i kupki?
    Obserwacja w pieluszce, czy może ściągnięcie pieluchy i obserwacja "na żywca"?

    Pytam, bo swoją Jagunię (10 tyg) obserwuję i nasłuchuję w pieluszce, ale z różnym skutkiem.
    Czasem wysadzam co 15-20 min bez względu na sygnały. Zawsze wysadzam po spaniu i po spacerze.
    I przeważnie kiedy karmię (to ze względu na kupki które zdarzają się bez zapowiedzi podczas jedzenia).
    Mamy takie dni, że udaje nam się w 100% zrozumieć i wszytsko łapiemy do nocnika. Ale są też dni, gdzie zupełnie nic nie mogę odczytać, albo nie widzę/nie słyszę, albo Jagusia nie wola itp.

    Zastanawiam się, czy nie przeprowadzić obserwacji "na żywca" jakiś tydzień z rzędu, np 2 godziny rano i jakieś 2 godziny po południu?

    Co o tym myślicie?

  3. #3
    Chustofanka Awatar oladronia
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Kędzierzyn-Koźle
    Posty
    463

    Domyślnie

    Ja zakładałam tylko pieluszkę bez otulacza albo tetrę na pasku sumo i starałam się jak najwięcej mieć małą przy sobie (w chuście albo na rękach) - wtedy kiedy się zsikała, to od razu kojarzysz jak się przed tym zachowywała. Z kupką wcześniej nie miałam problemu, bo jak były pierdki, to wiadomo było, że za chwilkę będzie kupa. Teraz jest gorzej, bo pierdków nie ma przed kupą, a i ze stękaniem różnie bywa, więc trzeba bardziej obserwować niż nasłuchiwać, hehe. Ważne są też stałe momenty wysadzania - tak jak piszesz - po spaniu, przed kąpielą, po spacerze. Podczas jedzenia kupa jest normą u takiego maluszka (przynajmniej przy karmieniu piersią).
    Najlepsza jest obserwacja - a jaka dla Ciebie jest wygodniejsza - czy z pieluchą czy bez - to już sama zdecyduj. Powodzenia


    szyję pieluszki i robię na drutach http://ecomomandbaby.blogspot.com/
    prowadzę klub dziecięcy http://www.dziuplawiewiorki.blogspot.com/

  4. #4
    Chustofanka Awatar fjołek
    Dołączył
    May 2010
    Miejscowość
    Opole
    Posty
    206

    Domyślnie

    ja zrobiłam tak: po kilku tygodniach bezowocnych obserwacji postanowiłam zostawić dziecko bez pieluch.
    pomyślałam sobie, że jak wszystko (łącznie ze mną) będzie zasikane, to na pewno włączy mi się co najmniej instynkt samozachowawczy i nauczę się rozpoznawać sygnały. po dwóch dniach wyłapywałam niemal bezbłędnie, a po dwóch tygodniach mogłam już używać pieluch "tak na wszelki wypadek" i tak mam do dziś - wyłapywanie jest, ale nie zawsze i dlatego na wszelki wypadek jest pielucha.
    metoda nieco ryzykowna i polecam tylko odważnym, bo na początku ciuchy szły do prania, ja biegałam z miską i gąbką i szorowałam wykładziny (których niestety mamy dużo), a jak mały leżał w łóżeczku to potrafił dosikać nawet do ściany
    ale przebolałam to jakoś i się udało. podeszłam do wszystkiego z przymrużeniem oka i teraz jest co wspominać
    znam mamy, które uporały się z EC bez tak drastycznych metod, ale u mnie tylko to poskutkowało

  5. #5
    Chustonówka
    Dołączył
    Sep 2010
    Miejscowość
    Wrocław / Katowice
    Posty
    8

    Domyślnie

    Dzięki za rady.
    Pielucha zdjęta i podłożona pod pupę. I obserwuję. Póki co żadnej powtarzalności sygnałów lub zupełny brak, ale staram się proponować nocnik regularnie po "wydarzeniach" a w trakcie aktywności mniej więcej co 15 min. Czasem się udaje, ale pewnie jeszcze dłuuuuuuuuuga droga przed nami

    Trzymajcie kciuki

  6. #6

  7. #7
    Chustonoszka
    Dołączył
    Jan 2014
    Posty
    52

    Domyślnie

    O swojej sytuacji pisałam w wątku http://www.chusty.info/forum/showthread.php/1999-kryzys
    Bardzo pomogły mi Wasze doświadczenia kryzysów znalezione w innych tematach. Chwała za to, że pisałyście!
    Ja swój zaczęłam powoli rozumieć. Młody jest niecierpliwy bo go inne rzeczy interesują-zaczyna przymierzać się do raczkowania, itd. I zaczęłam dawać mu zabawkę, grzebień, itd. I wtedy jest spokojniejszy i może się załatwiać.
    Zrobiłam też drugą rzecz. Wyluzowałam z oczekiwaniami wobec tego co może udać się nam-eee-mówiąc prawdę MI (a nie o to w NHN chodzi)-i obniżyłam wymagania-i to mocno. I tak po prostu wysadzam i tyle-sens: oswojenie z wysadzaniem synka-i tyle. Jeśli po drodze coś więcej się uda-fajnie. To mi teraz dopiero pasuje. Bo dużo stresu miałam z tym, że tak daleko jeszcze do tego żeby się UDAŁO. A tak naprawdę-zamiast tego-DZIEJE SIĘ-i tyle. Bo nie układało mi się-jak to zrobić, gdy wrócę do pracy, że non stop mam na niego patrzeć, a chcę realizować inne własne potrzeby i fiksuję, że coraz cięższy itd.
    Także tak to

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •