-
Chustonoszka
O swojej sytuacji pisałam w wątku http://www.chusty.info/forum/showthread.php/1999-kryzys
Bardzo pomogły mi Wasze doświadczenia kryzysów znalezione w innych tematach. Chwała za to, że pisałyście!
Ja swój zaczęłam powoli rozumieć. Młody jest niecierpliwy bo go inne rzeczy interesują-zaczyna przymierzać się do raczkowania, itd. I zaczęłam dawać mu zabawkę, grzebień, itd. I wtedy jest spokojniejszy i może się załatwiać.
Zrobiłam też drugą rzecz. Wyluzowałam z oczekiwaniami wobec tego co może udać się nam-eee-mówiąc prawdę MI (a nie o to w NHN chodzi)-i obniżyłam wymagania-i to mocno. I tak po prostu wysadzam i tyle-sens: oswojenie z wysadzaniem synka-i tyle. Jeśli po drodze coś więcej się uda-fajnie. To mi teraz dopiero pasuje. Bo dużo stresu miałam z tym, że tak daleko jeszcze do tego żeby się UDAŁO. A tak naprawdę-zamiast tego-DZIEJE SIĘ-i tyle. Bo nie układało mi się-jak to zrobić, gdy wrócę do pracy, że non stop mam na niego patrzeć, a chcę realizować inne własne potrzeby i fiksuję, że coraz cięższy itd.
Także tak to
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum