Chodziło mi o takie ogólnikowe błędne koło - odsuwało się dzieci od rodziców (chodzi mi o te fajne metody z 70-tych lat XXw. "żeby się nie przyzwyczajały") to dzieci więcej płakały, jak dzieci więcej płakały to się je usuwało z życia innych dorosłych, żeby nie przeszkadzały. I w efekcie mamy to, o czym jest artykuł, że rodzice z dziećmi często są niemile widziani w miejscach publicznych.Zamieszczone przez ithilhin
Mam nadzieję, że mnie nikt teraz źle nie zrozumie. Ja obwiniam cywilizację jako taką, a ona się zaczęła już setki lat temu i my jesteśmy tylko jej ofiarami. Na dodatek szczerzę wierzę, że XXI w. będzie powrotem w wielu aspektach życia do natury, czyli tutaj do przebywania z dziećmi wszędzieCzego Wam i sobie życzę
![]()



Czego Wam i sobie życzę
Odpowiedz z cytatem