Taaa skąd to znam, mój też jak widział chustę to uciekał aż w poniedziałek na spotkaniu chustowym zobaczył, że lalkę w chustę wkładam i awantura była, krzyk, płacz i łzy aż mi głupio było no i musiałam na nim pokazywać.
Właśnie miałam zaproponować pożyczenie jakiegoś innego wkładu - Zo od dawna w chuście nie noszona (choć nie z jej niechęci), tylko w nosidle przez tatę, ale jak kilka razy popatrzyła na motanego brata to jak tylko mogła to wskoczyła tacie do chusty.
żona TEGO Jaśka
mama julówny (styczeń 2009), julińskiego (sierpień 2010), julowego (luty 2013) i julinka (kwiecien 2018)