Czytać umiemy, może ze zrozumieniem czasem gorzej(),ale bardziej odnosimy się do części postu:
Jak tu znowu się wypisać, żeby ująć co się ma na myśli...Zasadniczo ja jestem zwolennikiem nie zniechęcania do wózków, a zachęcania do chust.A może wydrukujemy ulotki i będziemy rozdawać nieświadomym rodzicom ...?
Np. w ten sposób: "wózek jest fajny, ale Ty możesz podjechać sobie nim co najwyżej pod Morskie Oko, a my w chuście możemy zdobyć Rysy". Chusta daje wolność-tylko tyle i aż tyle, z górami to może nazbyt górnolotnie, ale ze sklepami jest podobnie.
Co do spalin w wózku-argument świetny, do mnie najbardziej przemawia.