O masz, dopiero dotarło do mnie, że u mnie masakra z tą górną poziomą krawędzią, bo ja bardzo często zakładałam ją Antkowi na główkę jak zasypiałNa początku noszenia ta część była mocno dociągnięta, ale po jakimś czasie jak maluch w końcu zasypiał, to udawało mi się ją naciągnąć na główkę i te pionowe poły
Na szczęście tak śpiącego starałam się w miarę szybko odkładać, no ale też wiele razy i ładnie pospał tak uwiązany.
Skąd mi się to wzięło??? Rety, ja dopiero teraz po woli zaczynam mieć czas na buszowanie po forum i dokształcanie się.
Jestem załamana tym moim błędem![]()



Odpowiedz z cytatem