nic sie nie przejmuj, to mijaZamieszczone przez bigbabs
mojego ssaka udalo mi sie zachustowac raz - zasnal i spal dwie godziny, ja cala w euforii
nastepne motanie - dziecko w kieszonce jeszcze nie dociagniete a juz w ryk 'cyc, cyc, gdzie jest cyc???!!!' wyciagam, karmie, motam od nowa - to samo. po trzecim razie odpuscilam. na drugi dzien - powtorka z rozrywki
po jakims czasie, juz nawet nie wiem jakim - dal sie zamotac i poszlismy na 5 minutowy spacer
do dzis pamietam, ze mi sie zaraz po wyjsciu z domu znurowki rozwiazaly
i od tej pory jest OK, teraz za chuste by sie dal pokroic
cierpliwie proponuj chuste, jak chce jesc to wyjmuj. jak podrosnie to bedzie mial inne priorytety
![]()



w głowie, do tego stopnia, że w chuście przestał nawet zasypiać, bo bez cycusiowania nie ma spania..
mojego ssaka udalo mi sie zachustowac raz - zasnal i spal dwie godziny, ja cala w euforii
Odpowiedz z cytatem