no jeszcze z kieszonka to luznio - moj glowny problem to chyba to, ze przy dociaganiu lekko podskakuje, wtedy dziecko i calosc podchodzi do gory...
jak sie staram zwrocic na to uwage i jedynie ruszam ramionami i gora tak, by dziecko siedzialo na miejscu, a jedynie chuste dociagac to jest oki...
ale z 2x...no porazka!
jakos z mlodszym synem mi to lepiej wychodzilo...uwielbialam to wiazanie i nie mialam zadnych problemow, a teraz...nie wiem...moze dziecko mam za dlugie
sprobuje z tymi piesciami...ale powiedz czy Ty dociagasz jeszcze bez dziecka same krawedzie?