No, niestety z Czechami tak jest, w ogóle czeska poczta jest jakaś pomylona...
Miałam przejścia gdy wysłałam do Czech moją Maru z reklamacją. 4 tygodnie chusty nie było, PP stwierdziła że paczka wyszła z Polski, a w Czechach twierdzili że jej tam nie ma. Filip mówił, że awizo nie dostał, pytał na poczcie o moją przesyłkę - oczywiście jej nie było... Aż pewnego pięknego dnia zapukał do moich drzwi listonosz ze zwrotem podpisanym "odmowa przyjęcia". Poczta czeska jest jak czeski film... Bushido, dzwoń, tłumacz, dochodź prawdy. I życzę cierpliwości