ja bym brała azora gdybym tylko miała za co kupić sobie drugi taki len. jestem zachwycona tym nowym wzorem (swoją drogą mogliby go jakoś nazwać)
ja bym brała azora gdybym tylko miała za co kupić sobie drugi taki len. jestem zachwycona tym nowym wzorem (swoją drogą mogliby go jakoś nazwać)
złotowłosa i trzy misie
<3 <3 <3
ja chce wydać moosa
Właśnie trochę ponosiłam Damianka. Sam przyniósł chustę i poprosił
Wiązanie już prawie idealneAż się zdziwiłam. Chyba wcale nie jest tak trudno złamać tą chustę. Wystarczy chyba parę dni intensywnego noszenia. Zabieram dzisiaj mossiątko na zakupy. Z chuściochem oczywiście
![]()
brzydal
ale tak nosi, że może sobie wyglądać jak chce
jeszcze się nacieszę worowatością, a potem - do pralki!
2007, 2009, 2016
no i mam go ! mam mam mam mam!! ciesze się jak wariat!
jeszcze jest taki workowaty ależ jakie to przyjemnie uczucie mieć taaaaką chustę w rekach. zamotałam się na chwilę, wygłaskałam (zresztą wszyscy go głaskali jak dotarł), w warkocz zaplotłam i spał razem z nami.
dziś przyjechał ze mną do pracy i służy mi jako poddupnik, a jak wrócimy do pralki powędruje
jaka jestem szczęśliwa![]()
wow, aliona gratki
a w temacie -
czy Wasze mosiska też się kłaczą?
tzn. zostawiają takie grudki wytarte po noszeniu?
Wczoraj moss był na godzinnym spacerze i jak po powrocie zdjęłam bluzę to pierwsze co powiedziałam to sic - znów wlazłam w jakieś syfiące krzaki, ale... myślę i przecież byłam w mieście nie w lesie... patrzę imyślę - co to za kudłate wióry... i olśniło mnie - to moss-owe ślady... dziwne
Wam też na ciuchach się farfocli?