IzaBK , dobrze powiedziane
Mój Tochencjo też jest z tych naręcznych.Bez stresu dorastamy sobie zamotani.Ręka do potrzymania książki lub poklikania na klawiaturze zawsze się znajdzie![]()
Nie no, tez mialam wrazenie, ze siadłyście na Anais troszke za mocno. Chcialam jednak odeprzeć zarzut, ze dziecko potrafi chwile sie samo zabawić, bo nie reaguje sie na jego placz wyrazajacy potrzebe czegostam i wie, ze jest zdane tylko na siebie. Mam teraz 3,5miesieczna coreczke i mniej wiecej od miesiaca z hakiem potrafi zajac sie soba okolo 15-20minut np na bujaczku-lezaczku pod warunkiem, ze ja jestem w zasiegu wzroku. Biore np ja z tym bujaczkiem do kuchni i robimy obiad. A chcialam zaznaczyc, ze jest noszona naprawde duzo (nie zawsze w chuscie, ale jednak) i nigdy jeszcze nikomu nie zdarzylo sie zostawic ja samej sobie placzacej. Nigdy!