http://www.textiles.pl/g2/2010_01/731_fileot.pdf
Niestety nie mogę znaleźć wątku na forum.
http://www.textiles.pl/g2/2010_01/731_fileot.pdf
Niestety nie mogę znaleźć wątku na forum.
Kasia, mama Majki (30.04.2009), doradca po kursie podstawowym Die Trageschule®
w w w . p r z y t u l m n i e m a m o . p l
Ja z forumowych znalazłam tylko to, ale było coś więcej.
http://forum.chusty.info/forum/showt...ht=#post652339
Ja trochę z innej beczki, ta gazetka "Twój maluszek" to ogólnie dobra jest? Zamawia się ją gdzieś? bo sporo z Was o niej piszę a ja nie wiem o co chodzi...
ej, mnie przekonało
ale ja i w wielo potrafie dzieciaka trzymac 4h i dluzej jesli sie nie skarzy bo np spi.
edit- co do watku o wiskozie to byla jatka iwec go penie nei ma. a w pieluchach nie ma wiskozy bambusowej- cos te pieluchy nie sa mieciutkie jak kaczuszka, wrecz przeciwnie, twardnieja jak deska (chocby itti bitti)
mnie też przekonało
a w wielorazowych też trzymam w nocy 12 godzin - czasem pielucha ciężka bardzo rano, czasem sucha zupełnie, ale nie będę dzieciaka budzić. używam kieszonek, więc wilgoci przy pupie nie ma, ani razu nic się nie odparzyło, w dzień zmieniam po każdym siku, o ile pójdzie w pieluchę, chyba że jest niezauważone (teraz już rzadkość)
a co do obiektywnych zalet wielo - ekologia i ekonomia (choć to tylko w wersji oszczędnej, bez szaleństw i kolekcjonowania wielkich stosów wypasionych pieluch)
intuicyjnie zgadzam się, że zdrowiej, ale nie jestem w stanie ocenić, na ile badania, które to popierają, a dyskwalifikują jednorazówki są rzetelne i obiektywne
i co jeszcze? wielo wcale nie wymagają wiele więcej zachodu, nie wiadomo jakiego nakładu czasu i energii
Dmuchać nie dmuchałam, ale za każdym razem, gdy kupuję pieluchę z PUL'em robię test oddychania przez nią. Tylko przy jednej mi sie to nie udało - to była Econobum. Przez inne PUL'owe dało się oddychać, chociaż nieco z trudem. Mając Econobum przy ustach można się udusić (moim zdaniem Econobum to żaden PUL, zresztą producent nigdzie nie pisze, że to PUL, chociaż w sklepie podają, że PUL).
Dla mnie najważniejszą sprawą przy rezygnacji z "pampersów" i przejście na wielorazówki było to, co siedzi w pampersie i jak to jest szkodliwe.
W „pampersach” znajdują się substancje rakotwórcze i toksyczne, m.in.:
- poliakrylan sodu, który jest absorberem i dzięki niemu zwiększa się chłonność pieluch
- rakotwórczy benzol
- sztuczne substancje zapachowe, agresywnie działające na skórę dzieci
- furany i dioksyny - związki toksyczne znajdujące się w celulozie i w zewnętrznej warstwie pieluch jednorazowych
- tributylocyna (TBT - biocyd używany do ochrony lasów) powodująca m.in. zaburzenia systemu hormonalnego i odpornościowego
- ponadto toluen, etylobenzen i ksylen, związki organiczne z grupy węglowodorów aromatycznych, mogące wywoływać astmę.
Oczywiście dioksyny mogą być też w zwykłej tetrze bielonej chlorem. Ale mamy wybór. Jest bawełna organiczna, konopie, bambus itd.
Pozostałych rzeczy już nie ma. I w tym wielorazówki przewyższają jednorazówki, nawet te ekologiczne.
Czy dobra... tak, dla kogoś na pewno jest dobra. Jeśli chcesz sobie poczytać, że tetra szkodzi, że dziecka nie można wysadzać przed drugimi urodzinami, że nie wolno puszczać na bosaka, bo to szkodzi na stopy, że trzymiesięczniak powinien przesypiać całe noce i tym podobne mądrości - to polecam. Do tego będziesz miała niepowtarzalną okazję dokształcić się w temacie wisiadełek.
Ale na pewno ta gazetka ma swoich odbiorców.
Kasia, mama Majki (30.04.2009), doradca po kursie podstawowym Die Trageschule®
w w w . p r z y t u l m n i e m a m o . p l
No właśnie o takie informacje chodzi mi w tym wątku. Wystarczy trochę poszperać, żeby odkryć to:
1. Już w 1967 roku w pieluchach jednorazowych znaleziono polichloropren (neopren). W Stanach Zjednoczonych oskarża się wówczas pieluchy jednorazowe o śmierć pewnej liczby dzieci.
2. W 1988 roku niemiecki Öko-Test odkrył benzol - uznany za substancję rakotwórczą - w żelu absorbującym, który znajduje się w pieluchach jednorazowych.
3. W 1989 roku znaleziono furan i dioksyny, związki wysoko toksyczne, w celulozie i w powłoczce pieluch jednorazowych. Dioksyny są jedną z najbardziej rakotwórczych substancji znanych człowiekowi.
4. W 2000 roku Greenpeace znajduje tributylocynę (TBT), która powoduje zaburzenia systemu hormonalnego. Badania Greenpeace wykazują istnienie TBT lub innych związków cynoorganicznych w takich markach jak Pampers Baby Dry firmy Procter & Gamble, Fixies Ultra Dry firmy Paul Hartmanna i United Colors of Benetton Junior unisex firmy LedysanSpa. Firmy zanegowały te badania.
5. Zostało również udowodnione, że w klasycznych pieluchach jednorazowych, zawierających tworzywa sztuczne, jest zbyt gorąco dla moszny chłopców, co może prowadzić do bezpłodności (wg. Die Tageszeitung, z 28 września 2000 r.). W pieluchach tych, jako że skóra nie oddycha odpowiednio, temperatura wewnętrzna wzrasta z 34 stopni do 37 stopni, powodując przegrzanie jąder.
Jak widać, najnowsze odkrycie pochodzi z roku 2000, pozostałe - sprzed ponad 20 lat! Myślicie, że w składzie pampersów nic się nie zmieniło od 1967 roku? To samo tyczy się badań dotyczących przegrzewania moszny - były one wykonywane z użyciem pieluch pokrytych warstwą plastiku. W opozycji używano pieluch bawełnianych! Nie z PULa czy innego wynalazku.
Myślę, że jest to jeden z powodów, dla których wielu rodziców jest nieprzekonanych do wielo - te dane są po prostu nierzetelne. I jeżeli kogoś nie obchodzi fakt, że produkuje dodatkowe tony śmieci, które będą się walać po Ziemi przez setki lat (czyli większość ludzi), to nie przekonają go dane z lat 60tych czy 80tych. Dla takich ludzi wielo to po prostu dodatkowa robota, niestety.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że jednorazówki to masa chemii, która wnika w skórę dziecka. I dlatego używam wielo. Ale jakiś inny rodzic, niezwiązany z Forum, powie "I co z tego? Krem, którym smaruję twarz 2 razy dziennie to też chemia. Poza tym nikt nie udowodnił, że substancje zawarte w pampkach są szkodliwe". I niestety będzie miał sporo racji![]()
Kasia, mama Majki (30.04.2009), doradca po kursie podstawowym Die Trageschule®
w w w . p r z y t u l m n i e m a m o . p l
No to faktycznie super gazetka
Masz rację, też czytałam ten artykuł i mąż od razu mi zarzucił że dane są sprzed wielu lat (choć on też jest zwolennikiem wielo). Jeśli ktoś dba o zdrowie dziecka to nie poprzestanie na pieluchach.
wiem po sobie że odkąd zaczęłam się interesować tym tematem przeszło mi też na kosmetyki i jedzenie, teraz sprawdzanie składu produktów stało się moim zboczeniem i wyrzuciłam całą chemię z domu. Bo co z tych wielo jeśli pakujemy dzieciom chemię w innej postaci. Wszechobecny plastik w naszym życiu mnie po prostu przeraża! a nie jestem jakimś zagorzałym ekologiem, tylko po prostu zdałam sobie sprawę co w nim "siedzi"![]()
Margeritta - ja mam identycznie - to się zaczęło robić zboczenie sprawdzania składu i naprawdę już nie kupię nawet przeciętnego kosmetyku ze świństwem, a jak bym miała zjeść coś z glutaminianem sodu i innym "ananaskami", to bym chyba prędzej zakwitła
A co do wielo, to moim zdaniem największym problemem jest brak rzetelnych badań - zarówno co do jedno, jak i wielo - mi się wydaje, że trzeba by je sprawdzić bakteriologicznie i w innych aspektach.
Jacek ur. 23.02.2007
Jaśmina ur. 02.04.2009
www.kudobremu.pl - Centrum Pomocy Psychologicznej i Terapii Uzależnień (pomoc internetowa i osobista)
www.kluczdoumyslu.pl - kursy szybkiego czytania i uczenia się