Zamarzyła mi sie nowa chusta, by móc sobie na nia pozwolić wypadałoby coś sprzedać ze stosiku, po wielotygodniowych rozmyślaniach z ciężkim sercem wytypowałam Vatanai'a bo i tak już w nim nie noszę, dzieć za ciężki.
Wyjęłam teestę do obfotografowania, powspominałam chwile z nią spędzone i wtedy poraziła mnie myśl że miałabym się z nią rozstać! Nie mogę, nie potrafie! Co z tego że już w niej nie noszę, że na nowego chuścioszka musiałaby pare lat czekać, nie oddam jej! Drżącą ręką zapakowałam ja z powrotem. Teraz mam wobec niej wyrzuty sumienia, że pomyślałam o sprzedaniu![]()
Jak wy to robicie że sprzedajecie wasze chusty? Rozumiem sprzedanie nowej, która po wyjęciu z pudełka i przymierzeniu nie podpasowała, ale jak sprzedać chustę o którą się dbało, która wiernie służyła kilka miesięcy, z którą związane są wspomnienia?



Odpowiedz z cytatem


ale musiałam sobie wrócić choć część kosztów jedwabnych fal 






a potem sprzedawalam juz tylko nówki, bo na samą myśl o pozbyciu się którejść MOJEJ kłuje mnie i to bardzo i wcale niebiznesowo 




