Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 28

Wątek: dlaczego nie chcemy baboli?

  1. #1
    Chustofanka Awatar koza71
    Dołączył
    May 2010
    Miejscowość
    Wrocław
    Posty
    281

    Domyślnie dlaczego nie chcemy baboli?

    Tak mnie wzieło na przemyślenia... dlaczego nie chcemy baboli w chustach? Tzn rozumiem jesli są bardzo widoczne/uszkodzenia stanowia zagrożenie. Rozumiem że kupując chustę za powiedzmy 300 złotych to wymagamy od producenta aby była wykonana dobrze bo w końcu 300 zł małym pieniadzem nie jest.
    Ale zastanawia mnie sytuacja która ostatnio obserwuję na naszym bazarku chustowym. Bywają chusty, które normalnie sprzedały by się na pniu a wisza i wisza. Bo sprzedająca/y była uczciwa i napisała o jakimś tam uszkodzeniu chusty. Tylko, że to są mikro- zaciagniecia, jakaś wystająca pojedyncza nitka, supełek czy inne ustrojstwo które kompletnie nie stanowi zagrozenia przy noszeniu ani nie zmniejsza walorów estetycznych bo go po prostu nie widać na zamotanej chuście. Dopiero po dokładnym przeanalizowaniu, obejrzeniu, przeswietleniu przy prasowaniu te mini uszkodzenia widać. No i taka chusta sprzedac sie nie moze bo nikt jej kupić nie chce... a nie chce kupić bo boi się że jak bedzie chcieć ja dalej puscić w świat to nikt jej nie bedzie chciał bo przecież teraz tez wszyscy sie boją... takie błedne koło. No bo nie chce mi się wierzyć, że nie chcemy takich chust bo bedzie przeszkadzac jakaś pojedyncza nitka której i tak nie widać... W ten oto sposób dochodzi do paranoi bo sprzedajacy chcac byc uczciwym oglada chuste dokładnie i informuje o kazdym najmniejszym supełku. Chwali sie sprzedajacym taka postawa bo uczciwym byc trzeba ale bez przegieć. Czasami to chyba trzeba z lupa chodzic co by wypatrzyc te babole A kupujacy boi sie jak ognia czegoś co normalnie nie stanowiło by problemu.
    Oczywiscie nie mówie tutaj o ewidentnych uszkodzeniach typu dziura, przerwany pek nitek czy insza inszość.

    Jesli sie myle to mnie wyprowadzcie z błedu. Czy faktycznie jest tak, że boimy sie mini baboli bo pozniej sprzedac bedzie trudniej i w ten sposób sie nakrecamy wzajemnie? czy moze faktycznie jedna wyciagnieta nitka na 2cm jest takim problemem?
    I zeby nie było- nie mam do sprzedania chusty z babolami hehe

  2. #2
    Chustonoszka Awatar pajęczyna
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    chatce na kurzej łapce
    Posty
    101

    Domyślnie

    Moim skromnym zdaniem to nie każdy ma z tym problem Chociaż miałam kiedyś indio z chamskim babolem (niesamowite ale prawdziwe) i widziałam tego babola wszędzie! Należy zrozumieć kobitki, które chcą aby ich chusta była idealna. Nie po to się o nią dba, czasami jak o jajko, żeby mimo to posiadała jakieś dziwaczne nitki.
    Dla kolekcjonerek chust to jest tak samo jak dla kolekcjonerów znaczków - każdy ząbek na jego brzegu musi być idealny, a jakiś uszczerbek znacznie obniża jego wartość.
    Panna Maruda V 2009 i Marudnik Wielki VI 2011

  3. #3
    Chustoholiczka Awatar espejo
    Dołączył
    Jun 2009
    Posty
    3,873

    Domyślnie

    Eeeeeeee chyba nie o mini babole chodzi - czasem jest kiepski czas na niektóre chusty i tyle
    ale uwazam, ze lepiej informować, bo cos co dla mnie nie ma zanczenia dla kogos innego moze miec rozmiar Mega babola

    edit: po znaczkach idąc ale fabryczne błedy w tkaniu powinny byc w takim razie w cenie - zwłaszcza pierwsze edycje
    Truscaffkowa Marzenka
    starszy i młodszy .... bardzo mi urośli







  4. #4
    Chustonoszka Awatar pajęczyna
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    chatce na kurzej łapce
    Posty
    101

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez espejo Zobacz posta
    edit: po znaczkach idąc ale fabryczne błedy w tkaniu powinny byc w takim razie w cenie - zwłaszcza pierwsze edycje
    Tak, ale jeżeli wszystkie znaczki mają błędy, to dlaczego ich cena powinna być wyższa?
    Panna Maruda V 2009 i Marudnik Wielki VI 2011

  5. #5
    demona
    Guest

    Domyślnie

    Kwestia dużej podazy, lepiej miec chustę bez babloa niż z babolem Jakby jakis unikat się trafil na bazarku to pewnie by i z babolem poszedł

  6. #6
    Chustoholiczka Awatar Agut
    Dołączył
    Aug 2009
    Miejscowość
    okolice Grodziska M.
    Posty
    4,325

    Domyślnie

    dla mnie chusta to jak ubranie! nie lubie mieć baboli na ciuchach i na chustach tez
    male skazy absolutnie mi nie przeszkadzają ale wieksze ojjj tak i to do tego stopnia ze hehe juz nie moge w tej chuscie nosić jak sie wydaje pieniądze to sie chce zeby to było takie jak sobie wyobrażamy!a nie z jakimiś babolami ale mam świra co?
    aaa i jeszcze co innego kupic chuste jako II gatunek wtedy spoko moge znieść wiele

  7. #7
    Chustofanka Awatar koza71
    Dołączył
    May 2010
    Miejscowość
    Wrocław
    Posty
    281

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pajęczyna Zobacz posta
    Dla kolekcjonerek chust to jest tak samo jak dla kolekcjonerów znaczków - każdy ząbek na jego brzegu musi być idealny, a jakiś uszczerbek znacznie obniża jego wartość.
    Kurcze jakoś nie pomyslałam, że można chusty kolekcjonować a nie nosić

    Espejo ja sie zgadzam ze nalezy mówic o babolach ale czasami to pod zboczenie podchodzi Chyba że ja z tych dla których supełek nie ma znaczenia a faktycznie są tacy dla których jest to problem tak jak piszesz...

  8. #8
    Chustoholiczka Awatar v
    Dołączył
    Jun 2008
    Miejscowość
    jakby Warszawa
    Posty
    3,301

    Domyślnie

    koza, to zajrzyj do dzialu pieluszkowego
    bywa, ze niewielka plamka rowna sie rozpacz
    a to tylko pieluszki

  9. #9
    Chustoguru Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    miejsce wymarzone
    Posty
    6,783

    Domyślnie

    dla mnie chusta to chusta, ma uniesc dziecię wiec jakas tam nitka mi nie przeszkadza i jak przychodza do mnie chusty to tak dokładnie nie sprawdzam ale zawsze chce wiedziec co kupuje i móc zadecydować jakiego babola moge przygarnąc a jakiego nie, ale kazdy moze miec swoje widzimisie i nie akceptować nawet pół babola - nie rozumiem ale akceptuje
    E. 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  10. #10
    Chustopróchno Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Krapkowice
    Posty
    12,897

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Agut Zobacz posta
    dla mnie chusta to jak ubranie! nie lubie mieć baboli na ciuchach i na chustach tez
    o właśnie chociaż ja kupiłam chustę która wg sprzedajacej miała wiele baboli a ja ich nie widzę wcale, z drugiej strony w innej chuscie widzę każdy mm wystającej niteczki i naprawiam skrupulatnie...
    a samochód z porysowanym lakierem wart jest tyle co z nieuszkodzonym?
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M.14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  11. #11
    Chustoguru Awatar pati291
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Szczecin
    Posty
    7,420

    Domyślnie

    Napiszę od siebie, ponieważ wystawiam taką chustę, która ma "babole" i przez producenta nie są one uznane jako wady.
    Uważam, że pomimo, że nie są to wady, które mogą być podstawą do reklamcji, nie byłoby uczciwe nie ponformowanie o tym ewentualnego kupującego. Nie chcę, żeby potem były jakieś pretensje i niedomówienia. Zdaję sobie sprawę, że może sprzedasz byłaby sprawniejsza gdybym napisała, że nie ma wad. Bo teoretycznie nie ma. W końcu tak myśli producent

    Mam też jedną chustę, któa ma pełno takich supełków. Pomimo tego piękna jest a ja nie zamierzam szybko się z nią rozstać.

    I chyba najbardziej istotny fakt to taki, że tych niedociągnięć, baboli itp. i tak nie widać po zamotaniu.
    Patrycja - mama Damiana 08.08.08, Hanny 04.12.09, Emilii 01.03.14
    Chcieć to móc

  12. #12
    Chustopróchno Awatar Karusek
    Dołączył
    Mar 2010
    Posty
    12,472

    Domyślnie

    też nie rozumiem, dlaczego niektórym małe babolki przeszkadzają. Fakt - chusty traktuję bardziej jak narzędzie, a nie dzieło sztuki (co nie znaczy, że o nie nie dbam, wręcz przeciwnie - jedyne rzeczy, które ręcznie piorę!) Prawdę mówiąc na zamotanej chuście chyba tylko super-babole widać. Nie wiem, jaki babol musiałaby mieć chusta, żeby mnie zniechęcić do noszenia. I przy kupnie też na to nie zwracam uwagi - ideały są nudne
    Niedawno kupiłam na allegro Girasola z super-babolami (tu jest wątek o: http://www.chusty.info/forum/showthr...tulipan%C3%B3w , ale piękny jest, niezłamany (a ja takie lubię i w cenie, której na chustostraganie jeszcze nie widziano . Jak go zamotam, to i tak nic nie widać, a świadomość mi nie wadzi
    2 + 7 (2005-2018)

  13. #13
    Chustonówka
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Toruń
    Posty
    40

    Domyślnie

    Mnie babole osobiście nie przeszkadzają, ale też wolałabym wiedzieć co kupuję. No i uważam, że chusta z zaciągnięciami nie powinna kosztować tyle co w stanie idealnym. Sama swojego bambusika zaciągnęłam w 3 miejscach łapą żaby w pierścionku i.. mnie to nie przeszkadza, bo na szczęście to maleńkie zaciągnięcia i praktycznie niewidoczne, ale są i wiem, że jakbym chciała chustę sprzedać to cena musiałaby być automatycznie niższa - ale że nie zamierzam się jej pozbywać to nie mam problemu i...sama będę nosić moje babole




  14. #14
    Chustoguru Awatar mmadzik
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Lublin
    Posty
    7,828

    Domyślnie

    Zupełnie mi mini babole nie przeszkadzają - i dziwię się często "paranojom" Chociaż - akceptuję, bo każdy ma inne wymagania i potrzeby No i na pewno uważam, że informować trzeba - chociaż jak sprzedawałam chustę to mnie z kolei nachodziły paranoje, że czegoś nie sprawdze, nie dopatrzę, a kupująca zauważy i będzie mieć pretensje, bo akurat jej to przeszkadza... Hm, trudny temat

  15. #15
    Chustoguru
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Bydgoszcz
    Posty
    7,056

    Domyślnie

    Nie wpadam w skrajności, ale jeżeli mam do wyboru chustę z przysłowiowym babolem lub bez, z pewnością wybiorę tę drugą.
    Fakt, że dbam o chusty i bardzo je szanuję.
    Ostatnio edytowane przez annya ; 18-08-2010 o 13:41 Powód: lit.

  16. #16
    Chustomanka Awatar Natalia
    Dołączył
    Dec 2007
    Posty
    1,181

    Domyślnie

    Koza, dzięki za ten wątek. Od dawna męczy mnie ten temat, a strach się odezwać. Po prostu dążenie do idealizmu w przypadku chusty spowoduje frustrację. W przypadku chust nie jest możliwe osiągniecie zawsze gładzi "jak stół". Wynika to z wielu rzeczy:

    1) Chusta musi być uszyta z jednego kawałka. Szyjąc ubranie, można podczas krojenia ominąć nierówności tkania, bo są one wykonywane z małych elementów.

    2) Trudno znaleźć inny produkt tekstylny, który jest poddawany tak forsownemu traktowaniu podczas użytkowania (dociąganie, tarcie, obciążanie itd.). To naturalne, że się pozaciąga czy zużyje.

    2) Pęknięcia nitek wynikają z procesu tkania na krosnach, kiedy to są one poddawane wysokiemu naprężeniu. Chusty nie są tkane z żyłek wędkarskich. Wszystkie, nawet te najdroższe włókna używane do produkcji chust mają swoje naturalne zgrubienia i przewężenia, co przy naprężeniu podczas tkania może prowadzić do pęknięcia nitki i powstania nierówności splotu.

    3) Z moich doświadczeń wynika, że nierówności poniżej 2 cm po prostu ciężko zauważyć podczas sprawdzania. Wszystkie chusty są u nas sprawdzane, czasami kilka razy. Przez kilka lat naszej pracy sprawdzały to różne osoby i nikomu się jeszcze nie udało wychwytywać wszystkich wad.

    4) Chusta kosztuje np. 300 zł i ja wiem, że to dużo. Tylko że:

    a) materiałochłonność chusty jest porównywalna do płaszcza, kurtki czy sukienki, podobnie jest z grubością materiału,

    b) w dobrych chustach stosuje się takie gatunki bawełny, których w naszych ubraniach czy pościelach nie ma nigdy. I tu różnice w cenach są kolosalne. Można kupić bawełnę za 10 zł za kg, a ja ostatnio kupiłam bawełnę za 120 zł za kg (chusta waży ok. 0,8 kg),

    c) bawełna jest najtańszym surowcem ze wszystkich używanych na chusty. Kaszmir np. kosztuje ok. 600 zł za kg. Chusta waży ok. 0,8 kg i jeśli mamy 40% zawartości kaszmiru, to sam kaszmir kosztuje firmę Natibaby czy Didymos 192 zł + VAT. Ciężko sprzedać taką chustę za więcej niż 400 zł, z czego z czego 72 zł to VAT, który trzeba wpłacić fiskusowi. Płaszcz w takim gatunku poszedłby za ponad 1000 zł.

    d) do powyższych kosztów trzeba dodać koszty tkania, szycia itd.

    Przyznam uczciwie, że jeśli po tym wszystkim ktoś pisze nam maila z autentyczną awanturą, bo chusta ma wystającą niteczkę na 0,5 cm, co widać na załączonym zdjęciu, to przyznam, że mam ochotę sprzedać firmę. Takie maile miewamy regularnie, choć przyznam, że raczej nie z Polski. Najczęściej w takim mailu jest również dołączony szantaż, że jak nie zwrócimy pieniędzy, to obsmarują nas na forach. Powiedzmy sobie uczciwie, że część ludzi kupuje chusty z ciekawości z góry wiedząc, że i tak ich nie będzie nosić. Potem szukają haka, żeby producent oddał koszty transportu w dwie strony (najczęściej ok. 200 zł).
    Ostatnio edytowane przez Natalia ; 18-08-2010 o 13:44
    www.natibaby.pl - produkcja chust NATI, NATI Ring i in.


  17. #17
    Chustomanka Awatar Anik801
    Dołączył
    Jul 2010
    Posty
    832

    Domyślnie

    A ja przestałam zwracać na to uwagę odkąd stwierdziłam,że popadam w paranoję.To chusta ma być dla mnie,a nie ja dla chusty!Złapałam się na tym,że nie chciałam usiąść na drewnianej chuśtawce żeby mi się czasem chusta nie pozaciągała,idąc przez las zamiast szukać grzybów uważałam na chustę.Bez sensu!Chusta ma mi pomagać w codziennym życiu,a nie je utrudniać.Zaciągnie się to trudno.Ostatnio kupiłam z babolami(o czym wiedziałam)i jestem zadowolona.W końcu to nie eksponat z muzeum.To tak ja z ubieraniem dzieci-niektóre mamy wystroją w ciuchy za niemałą kasę,a potem dziecko nie może w piachu pogrzebać,bo ubrudzi bluzeczkę.

  18. #18
    Chusteryczka Awatar hexi
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    2,349

    Domyślnie

    imo - to kwestia mody
    kiedys szmata miaa byc sztywna i wszystkie wymienialy sie patentami na lamanie
    potem miala byc miekka jak kaczuszka
    potem cieniutka jak mgielka
    teraz ma nie miec baboli ...
    minie
    ciekawa jestem co bedzie dalej


    DB PBC

  19. #19
    Chustomanka Awatar ledunia
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Legnica
    Posty
    985

    Domyślnie

    Dla mnie babole są rażące, ale nie dyskryminujące chustę. Tak samo mam z odzieżą, zawsze po przyjściu ze sklepu oglądam i ręcznie zakańczam nitki, bo przecież po praniu będę musiała zszywać. Sama też zaciągam chusty, ale zawsze naprawiam, bo nitkę z takiego zaciągnięcia bardzo łatwo przerwać i zacznie się rozłazić a to już dziura i nie taki mały babol. O ile błąd w druku może mieć swój urok to supełek jakiś wystający już może zostać często zaciągany, aż nitka przerwana. Ceny chust są jakie są, ale jeśli w tej samej cenie jest identyczna chusta bez baboli (nawet tycich) to wolę taką. Ostatnio spędziłam kilka godzin na naprawę zakupionej chusty - małe guzełki i zaciągnięcia (z opisanego powyżej powodu), choć sprzedająca ich nie widziała. Po prostu mamy różne odczucie estetyczne i ... wzrok. Nie będę z tego robiła problemu. To tak jak jedni mimo, że nie mają, widzą u siebie zmarszczki i im one przeszkadzają, inni widzą i uważają, że dodają charakteru a inni nie widzą mimo, że ja mają. Każdy ma prawo nie lubić nawet drobnych skaz (bo spać nie może i wciąż je widzi/ może ma nerwice natręctw) dlatego uważam, że przy sprzedaży powinno się o wszystkich pisać.

  20. #20
    Chustomanka Awatar abeba
    Dołączył
    Feb 2009
    Miejscowość
    miasteczko ze żbikiem w herbie
    Posty
    984

    Domyślnie

    Hej, dzięki za wątek!
    No własnie czuję się trochę jak frajerka, bo wystawiając Zarę policzylam supełki, znalazlam 2 nitki niewplecione na 2cm, wszystko obfociłam....
    one powstały w tkaniu, nie w noszeniu,umiem je odróżnić od zaciągnięć.
    Ta sama chusta wcześniej co najmniej dwa razy była wystawiona jako "z jednym supełkiem".

    Nie sądzę by od tego zależało znalezienie klienta, chyba po prostu wszystkim ostatnio brakuje kasy przy wakacyjnych wydatkach. Bardziej mam wrażenie, że bardziej zaangażowanym forumowiczkom wolno bardziej ogólnikowo zaprezentować oferowane chusty, a od osób, które na forum tylko wymieniają chusty wymaga się więcej detali i fotek. a potem jak są szczegółowe fotki, to mozna się odczepić, i babol się znajdzie co w oczy kłuje i łatwiej rozumowi powstrzymac pokusę nabycia kolejnego cuda.


    Dzieci są urocze, aczkolwiek niehigieniczne.

    Melman z Madagaskaru

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •