mnie się wydaje że czyta wątki o chustowaniu. Sporo tego więc nie naciskajcie![]()
mnie się wydaje że czyta wątki o chustowaniu. Sporo tego więc nie naciskajcie![]()
witaj!
czy dobrze rozumiem, że Twoje pytanie brzmi "co powoduje, że wolicie walczyć z ok.5 metrami szmaty podczas, gdy można nosić w - łatwym do zapięcia - nosidle?"
Dziewczyny: (serio? serio? jesteście pewne, że nowy ChustoTata jest trollem?)
Ostatnio edytowane przez mi. ; 20-08-2010 o 02:41
Witam ponownie, no właśnie dokładnie jest tak jak napisalaś - ale nie chodzi o walkę, tylko ja chciałbym zrozumieć coś co jest dla mnie jako faceta niepojęte!
to powiedz mi, proszę, o jakim nosidle rozmawiamy. (jakkolwiek, ale dokładnie opisz- podaj firmę, powiedz z czego jest). będzie mi wtedy łatwiej napisać Ci dlaczego oboje rodzice (z przyjemnością) noszą Kajetana od pierwszego tygodnia w chuście
no i napisz od kiedy i jak długo w tymże nosidle nosiłeś/nosisz swoje córy![]()
Witam, Mi - nie mogę tego zrobić bo jak już się zorientowałem przed paroma minutami występuje na rzecz jakiegoś producenta?#^%$ - a fakt jest taki że faktycznie mam nosidło właśnie z tej firmy, co sprawdziłem przed chwilą- kupine w sklepie na rynku w Kielcach, gdzie do dzisiaj nie przyszlo mi do glowy, zeby sprawdzic czyje to jest - i teraz bedzie ze mnie czarna owca, ktora w nosidlach w... wystepuje- a material - no nie wiem co to jest ale jako facet stwierdzam, ze jest ok. glowka malej hani - bo zoski ju znie nosze nie odpoada i jak bylem w biesczadach to i 3 godziny wytrzymalismy
Mam tez inne nosidelka ale jakos mi nie leza, chusty tez kupilem ale z ciekawosci i tu juz nawet nie moge stwierdzic kto to to wyprodukowal bo nie ma metki
nie masz co się Hirku złościć, nieraz podchody w podobnym stylu tutaj na forum widzieliśmy, a jak się będziesz dalej złościł, to to będzie bardziej podejrzanie wyglądać
no czyli masz womara. to powiem tak - fajnie, że nosisz. ale skoro pytasz, powiem jeszcze - mógłbyś nosić lepiej, zdrowiej (i wcale nie w chuście!). dla siebie, ale przede wszystkim dla dziecka. i ciekawiej, bo na przykład na plecach, to byście dopiero mieli przyjemność w wycieczki w Bieszczady. pozwolę sobie spytać, ile ważą Twoje księżniczki? w jakim są wieku?
Ostatnio edytowane przez Liv ; 20-08-2010 o 03:01
Mama Zosi (XII.2008), Drobinki [*] i Maksa (V.2012)
Pochłonęło mnie życie,
więc w wirtualnym niebycie
pozostaję do odwołania.
hmm... no to teraz nie wiem - jesteś trollem, czy nie
ale widzisz - ja mogę się tylko zgodzić z tym, co napisała Zosinamama.
Te nosidełka, o których piszesz mają... hmmm... cztery podstawowe wady (jak dla mnie):
1) są sztywne, więc nie dostosowują się do naturalnego kształtu kręgosłupa malucha, a wręcz wymuszają dostosowanie się do jego kształtu
2) są wąskie w kroku, co powoduje, że nogi zwisają i dyndają, co nie jest dobre dla słabiutkich stawów biodrowych a i dla genitaliów - zwłaszcza chłopięcych
3) dają możliwość noszenia "przodem do świata", co jest z paru powodów BARDZO niesłuszne (podawać?)
4) nie otulają dziecka, więc zamiast dać mu poczucie bliskości - dają mu bardziej poczucie "miotania i szarpania"
O.
dlatego
PS pokaż no te chusty i powiedz za ile chcesz się ich pozbyć![]()
mi, hehehe! o właśnie, może masz coś, Hirku, białego, bo ja na przykład kocham chusty również za to, że się mogę na nich twórczo wyżyć i je farbuję.
dobra, idę spać, pora późna, zaraz zacznę bełkotać
Mama Zosi (XII.2008), Drobinki [*] i Maksa (V.2012)
Pochłonęło mnie życie,
więc w wirtualnym niebycie
pozostaję do odwołania.
Pani ZOSINAMAMO - pomimo, że powinienem już dać spokój polemikom, pozwolę sobie na tą ostatnią wiadomość gdyż rano o 7.30 mam ważne sptkanie z autorem książek dla dzieci (a to moja branża - moje życie) - najpierw zarzuca mi Pani - chociaż nie wiem czemu pracę dal kogoś - to dziwne, z drugiego fakultetu na studiach wiem, że to projekcja autonomiczna (myślę, że czytający zrozumieją)-co jest bzdurą a teraz stara się Pani mnie przekonać, że niemcy wiedzą lepiej - może i tak ale nie chciałbym tego kopiowac bo jak wiadomo z tego narodu kopiować*nie powinniśmy. Jednak pragnę się odnieść do meritum - chusty to MODA - moda, która dotarła do nas nie tyle zza granicy co zza oceanu - z Państw afrykańskich, z afryki, z której najwyraźniej chcemy czerpać*coś co jest tak samo zasadne jak życie naturalne w szałasach i na drzewach-a to bzdura - nasza cywilizacja poszła dalej i warto z tego zdać sobię sprawę, stać nas na opracowanie metod lepszych, bardziej doskonałych od wzorców południowych i proszę*mi wierzyć, żę nie jest tak, że nosząc w chustach, tak jak w krajach afrykanskich nasze dzieci będą zdrowsze - u nich po prostu nie ma nosidełek - naprawdę gdyby je mieli to by byli bardziej szczęśliwi niż z chust. Co więcej - z moich obserwacji wynika ( a zaznaczam, że mieszkam w malym miescie kielce), ze ta moda dotyczy tylko duzych aglomeracji, przyswajajacych cos co jest nierzeczywiste, nierozumne i niewygodne...Oczywiscie, ze badania na temat nosiedlek SA i SA porazajaca dobre w stosunku do chust, dla ktorych to wlasnie badan brak - bo to tylko moda - nie ma na nie CERTYFIKATOW, APROBAT, ETC. z tego co wiem to nawet Instytut Zdrowia Matki Polki (czy jak to sie nazywa) tego nie zaaprobuje bo szmata to szmat i zalezy to tylko od umiejetnosci jej wiazania.
Pani ZOSINAMAMO - proszę również o nie wprowadzanie w błąd odnośnie FIZLOLOGII MAŁEGO CZŁOWIEKA - gdyz*jest o nauka o czynnościach życiowcyh, które nijak się mają do pozycji, które mały (mała) przyjmuje w nosidełku bo nikt kto będzie się chciał nad tym zastanowić*w to nie uwierzy. Fizjologia wynika z czegoś całkowicie innego niż pozycja w chusćie bądź nosdełku.
Ale bardzo prosze o zrozumienie - TO WSZYSTKO CO NAPISALEM TO TYLKO MOJA OPINIA - nic wiecej.
Najmocniej przepraszam ale od czasu jak zaczalem pisac ostatnia wiadmosc do czasu jej opublikowania pojawilo sie pare nowcych wiadomosci, nie chcialbym, zeby zostaly bez mojej odpowiedzi dlatego lojalnie uprzedzam, ze odpisze w najblizszym czasi bo teraz juz sie to nie uda. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
Ostatnio edytowane przez ewadbr ; 20-08-2010 o 10:07 Powód: połączenie postów
Nie wiem skad u ciebie przekonanie, ze chusty sa niebezpieczne a noszenie na plecach to juz wogole szczyt narazania dzieci? Dziecko wiazane na plecach nie jest ANI PRZEZ SEKUNDE "luzem", jest caly czas podtrzymywane -albo reka albo chusta!
Podchodzac do chustowiazania z przekonaniem, ze "jak mam wiązać chustę, kiedy wiem, że to jest zbyt ryzykowne (noszenie na plecach)" nie ma szans na powodzenie.... Ale na szczescie sa alternatywy (nosidla ergonomiczne np.) i nie kazdy MUSI sie do chust przekonac.jak mam wiązać chustę, kiedy wiem, że to jest zbyt ryzykowne (noszenie na plecach) i pomimo, że dwie córki starałem się w tym nosić to nie byłem w stanie tego robić i juz, chyba, że zamiast czasu spedzonego z nimi miałbym stresogennie je wiązać i siebie.... nonsens
Naturalnie SZYBKIE wiazanie wymaga praktyki i wprawy i na poczatku jest z tym troche szarpaniny, ale ja np. potrzebuje na dzien dzisiejszy do zawiazania corki na plecach jakies 30 sek, wiec nie trace calego przedpoludnia jak chce ja zamotac.
wybacz ale dla mnie to jest bzdura... nosidla nie posiadam wcale (jestem fanem chust) i nie rozumiem jakie to mialybyc sytuacje kiedy byloby wskazane nosidlo a nie chusta??? ja nie nosze w chustach by sie pokazac i zrobic sobie zdjecie z panorama w tle, nosze w chustach, bo sa wygodne i daja wiele mozliwosci. dla mojej cory chusta BYLA LEKIEM NA CALE ZLO, naprawde! na smutek, na zmeczenie, na chcice na mame, jak byla chora i mialczala i nie odstepowala mnie na krok no i na wyjscia naturalnie!ale zgadzam się, że z pewnością chusty mają sens w pewnych sytuacjach, zgadzam się, żę dla mam i tat(korci mnie, żeby tą formą zostawić bo jest śmieszna) czasami są super jak trzeba wyglądać, zaprezentować się, etc. ale nie mogę się zgodzić z jednoznacznym stwierdzeniem, żę są lekiem na całe zło, że nosić powinniśmy tylko w chustach - to jest po prostu bzdura - uważam, że musimy wiedzieć, kiedy chusta a kiedy nosidło
nikt nie doradza tylko po trzech dniach kursu. doradcy maja za soba wlasne doswiadczenia chustowe, czesto wieloletnie i nie sa ludzmi "z ulicy", ktorzy w 3 dni maja sie dowiedziec wszystkiego o temacie. Te 3 dni sa po to by przekazac wiedze teoretyczna (ktora nie jest az tak obszerna by potrzeba bylo do tego rocznego studium) i pokazac jak praktycznie przekazywac swoja wiedze innym. Ten kurs jest tylko o tym "jak zawiazac dobrze chuste i dlaczego" a nie przyspieszonym szkoleniem przyszlych fizjoterapeutow! Po takim kursie nie jest sie magistrem noszenia, tylko doradcaŻe stosujecie praktyki marketingowe a nie dążycie do racjonalnego przedstawienia faktów, doradzacie w oparciu o 3 -dniowe doświadczenia z owianego mitem szkolenia, podchodzicie do sprawy wychowania dzieci nieżyciowo
linki do tych badan poprosimy, albo chociaz bibliografie!Oczywiscie, ze badania na temat nosiedlek SA i SA porazajaca dobre w stosunku do chust, dla ktorych to wlasnie badan brak - bo to tylko moda - nie ma na nie CERTYFIKATOW, APROBAT, ETC.
Tutaj pare na szybko znalezionych artykulow tez i LEKARZY (a nie jakichs forumek) o prawidlowej pozycji noszonego dziecka TU TU TU TU TU i TU(obrazek z bioderkami) - w razie barier jezykowych polecam translatora googlowego choc czasem trzeba sie zastanowic co autor mial na mysli
Diskussionsbemerkung zum Tragen von Säuglingen und Kleinkindern. Dr. Eckhard Bonnet - niestety nie znalazlam w sieci, a szkoda, bo to bylby najlepszy artykul
pragne doniesc, ze to nie moda, to powrot do dobrych sprawdzonych metod! wozki to wynalazek dosyc mlody i jak myslisz transportowano dzieci, u nas w Polsce rowniez, zanim ktos wymyslil wozek? w powyzszych artykulach wypowiadaja sie lekarze o tym, ze nie ma nic lepszego dla dziecka niz noszenie i najlepiej w chuscie, bo zapewnia najoptymalniejsze warunki. Cywilizacja poszla dalej ale to nie znaczy, ze wszystko nowe co ze soba niesie jest lepsze od tego co bylo wczesniej! od elektrowni atomowych sie dzis odchodzi na rzecz starych dobrych wiatrakow no i Azbest tez byl super i najlepszy dopuki sie nie okazalo, ze jednak szkodliwy... Dzieci mamy od parudziesiat tysiecy lat i to dlugi okres by wypracowac optymalna metode ich transportu bo w tej materii sie NIC nie zmienia, nie ma postepu i rozwoju (pomijajac lekka ewolucje), nie ma zmian - jest od zawsze tylko rodzic i niemowle/dziecko. Wozki istnieja od troche ponad stu lat i jednak takie super nie sa, bo chust nie wyparly i cywilizowane spoleczenstwa powoli do chust wracaja. Nosidelka wymyslono dla takich egzemplarzy jak TY, ktorzy stawiaja na wygode i latwosc zakladania. W kazdym artykule o noszeniu przeczytasz, ze sa nosidla ergonomiczne sa ok, ale chusty sa lepsze i to ma uzasadnienie medyczne, gdyz zadne nosidlo nawet ergonomiczne nie dopasuje sie tak do dziecka jak chusta i nie zapewni mu optymalnego podparcia kregoslupa.Jednak pragnę się odnieść do meritum - chusty to MODA - moda, która dotarła do nas nie tyle zza granicy co zza oceanu - z Państw afrykańskich, z afryki, z której najwyraźniej chcemy czerpać*coś co jest tak samo zasadne jak życie naturalne w szałasach i na drzewach-a to bzdura - nasza cywilizacja poszła dalej i warto z tego zdać sobię sprawę, stać nas na opracowanie metod lepszych, bardziej doskonałych od wzorców południowych i proszę*mi wierzyć, żę nie jest tak, że nosząc w chustach, tak jak w krajach afrykanskich nasze dzieci będą zdrowsze - u nich po prostu nie ma nosidełek - naprawdę gdyby je mieli to by byli bardziej szczęśliwi niż z chust
A Afrykanki moze by i byly szczesliwsze z nosidlami, kto to wie, ale nie z WISIADLAMI tylko z ergonomicznymi NOSIDLAMI MIEKKIMI - azjatki sa szczesliwe, bo w azji tradycyjnie nie nosi sie w chustach, tylko w szytych nosidlach zwanych Mei Tai.
Nosidelka wisiadelka (takie jakie posiadasz) nie sa dobre.Na stronie producenta nie znajdzie informacji obiektywnych, tylko sila rzeczy same superlatywy. Jak juz wypunktowala Mi dziecko ma w nich luz, jego kregoslup nie jest zaokraglony tylko prosty z tendencjami do ksztaltu litery S - co dobre dla niego nie jest, dziecko wisi na wlasnych genitaliach - na chlopski rozum, jestes mezczyzna myslacym logicznie i pragmatycznie - spojz w to nosidlo co je masz w domu i sobie wyobraz, ze w nim jestes noszony. gdzie/na ktorym miejscu spoczywa caly ciezar twojego ciala? na tym pasku pomiedzy nogami ......
Sa nosidla ergonomiczne, ktore zapewniaja pozycje z podwinietymi kolankami i dziecko wtedy rozklada ciezar swojego ciala na wiecej punktow niz tylko krocze. Roznice dobrze widac na tym ZDJECIU (ktore ktos kiedys na tym forum zalinkowal). z lewej dziecko siedzace w ergonomiku a z prawej wiszace w wisiadle.
Nosidla ergonomiczne godne polecenia to np. Ergo, Manduca - sa jeszcze inne, ale mi o tej godzinie uciekly nazwy
I jeszcze nosidla azjatyckie Mei Tai - takie tradycyjne ergonomiki z materialu
Ostatnio edytowane przez Sroka ; 20-08-2010 o 14:28
wolimy wiązać się w szmaty, bo zwyczajnie wiemy, że jest to bezpieczniejsze od wisiadełek. Niemcy skrupulatni są, w chustach długich nosi się u nich od 30 lat, więc i ten temat musieli w te i wewte przebadać. i wyszło im, że chusty dzieciom nie szkodzą, wbrew przeciwnie. jest na ten temat dość spory wybór pozycji, głównie w języku niemieckim.
na temat wisiadełek rzetelnych badań nie ma, być może są za krótko w użyciu?na pseudoopinie pseudospecjalistów bym się nie powoływała. byle gie ma dziś atest taki a śmaki. do dzisiaj możesz znaleźć pediatrów, którzy zalecają chodziki, choć od dawna wiadomo, że są autentycznie szkodliwe, w niektórych krajach ich sprzedaż została zakazana (Kanada).
wystarczy znać podstawy fizjologii małego człowieka, by wiedzieć, że pozycja jaką przyjmuje w wisiadełku jest nienaturalna. chociażby dlatego nie zamierzam wisiadeł używać.
i jeszcze na koniec Hirku, może ten wątek Cię natchnie, bo pięknie pokazuje uniwersalność chust:
http://www.chusty.info/forum/showthr...dzkiej-dobroci
edit - nosidła ergonomiczne - to jest zupełnie inna sprawa. chyba, że nie wiesz jeszcze o ich istnieniu. my nikomu chust kochać nie każemy, alejeżeli już wybierać nosidło, to wybierać warto mądrze
Ostatnio edytowane przez Liv ; 20-08-2010 o 02:52
Mama Zosi (XII.2008), Drobinki [*] i Maksa (V.2012)
Pochłonęło mnie życie,
więc w wirtualnym niebycie
pozostaję do odwołania.
a ja słyszałam, że jednak nie stosują marketingu szeptanego
a skąd słyszałam? a przez telefon słyszałambo ja co na sercu to na języku
to żem się ich najnormalniej w świecie spytała i podobno nie jest to ich pracownik (w sensie, że nikt nie stworzył ani prawdziwej ani fikcyjnej postaci) i że nie zamówili tego typu usługi...
BTW: czekam na odpowiedź od W. na kilka moich zarzutów czyli majl z serii "co ja myślę o ..." (w końcu, jak pamiętacie, jestem w tym dobra) - jak się ustosunkują to dam znać w stosownym wątku
Co poniektórzy wiedzą też, że do Infanta to nawet pojechałam, żeby osobiście (acz grzecznie - bo w końcu jednak popełnili to Timaru) powiedzieć co myślę
==== DOPISEK====
Kurczę, jeśli to nie W. to oznacza, że pan Hirek faktycznie tak myślinie wiem co by było gorsze i z czym wolałabym mieć do czynienia: ze szpiegiem w szeregach czy z maniakiem "religijnym" wisiadeł....
![]()
Ostatnio edytowane przez Cobra ; 20-08-2010 o 20:53 Powód: literówka & dopisek
kamuszyca - ja tez jestem pelna podziwu dla osob ktorym chcialo sie pisac i pisac i pisac ... ja przeczytalam 2 pierwsze strony i juz mi sie nie chcialo ...
cobra Ty sie kobieto troche tu marnujesz powinnas na babincu troche pogaworzyc ahahahahah
gdzie?! ... czy to ...CHLIP... znaczy ...CHLIP... że już ...CHLIP ...mam się ...CHLIP ...nie odzywać....? CHLIP
bo żem gaduła to wiem i na moim opakowaniu było nawet napisane, że Minister Zdrowia ostrzega: gadanie może szkodzić na słuch i na wątrobę, ale wiesz, mama uparta była więc teraz świat musi się ze mną męczyć... ale żeby tak od razu na jakiś BABINIEC ?!![]()
![]()
![]()
aaaaaa już się czajęczy to będzie kolejny wątek OT-wy? bo jak tak.....to wiecie, kto tu niebawem przybedzie bredzić?
![]()