Pokaż wyniki od 1 do 20 z 212

Wątek: Rodzina przeciw chustom :/

Widok wątkowy

  1. #11
    Chustofanka Awatar Nastka55
    Dołączył
    Aug 2010
    Miejscowość
    Suwałki
    Posty
    449

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
    też to znam i wiem, ze bywa potwornie ciężkie

    ignorować ciężko, mówienie, że swoje dzieci już wychowali też nie pomaga, atmosfera jest ciężka jak ołów

    walcz, jak widać moim pomaga odizolowanie i jakoś zyskuje większy ich szacunek jak jestem w komitywie z mężem, to taka ciekawa obserwacja....

    uwaga!! pierwszy raz małżonek mój wysłuchał tego co mówiłam na spokojnie o kontinuum bez wrzasku i buntu, w dobrej atmosferze, na luzie i nawet zgrał sobie książkę na pdf w zamiarze ustosunkowania się!!!!

    edit - rany, czemu ja piszę po przeczytaniu jednego postu z 7 strony zamiast zauważyć jeszcze 8 :/
    u nas to pikuś przy tym co czytam...
    jakby do tego doszło, to chyba i ja bym zwiała, czyj to jest mąż - mamusi?
    wybacz, ale to naprawdę trąci zapyziałą wsią, gdzie czas zatrzymał się 100 lat temu, a synowa wchodząca do domu musi być posłuszna, uległa i pracowita...
    o wlasnie musi byc pracowita i ulegla sluchac wszystkiego bo jak sie sprzeciwi to jest problem tak jak wlasnie u nas. ja ciagle dostaje ochrzan ze jestem legat ze wszedzie nie ma porzadku. staram sie jak moge, ale czy wszystko da sie na raz ogarnac? jeszcze przy malym dziecku? ale wiadomo, moja tesciowa wychowala sama 5 dzieci, u niej byl porzadeczek, nagotowane, uprane, dala sama rade i td itp. ale czy to znaczy ze musze byc taka sama? staram sie a i tak to za malo ciagle cos robie zle. strasznie jest, dzis kolejna klotnia, na dodatek maz tez powiedzial ze nie bedzie ze mna nawet rozmawial, nigdy dotad nie mowil do mnie takim tonem jak dzis. zalamka, depresje to ja juz chyba mam, tylko te dziecko jeszcze daje mi wielka radosc, zeby nie ono to chyba bym popelnila samobojstwo.ale mam przeciez dla kogo zyc, dla niego. bo maz mam takie odczucie ze mnie w ogole nie kocha a o szanowaniu tez nie ma co mowic, traktuje mnie jak powietrze. a co do chusty, dzis znow kolejny ochrzan ze kalecze dziecko, ze dom jest tesciowej i ze nie bede z niego posmiewiska urzadzac bo i tak ze mnie ludzie sie smieja. maz tego samego zdania oczywiscie. ja nie mam sily juz walczyc...
    Ostatnio edytowane przez Nastka55 ; 21-08-2010 o 13:03 Powód: dopisek

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •