może ja nie jestem dobrym doradcą, bo:
1) lubię jasne sytuacje i preferuję "siłowe" rozwiązania (czyli "nic na siłę, wszystko młotkiem")
2) w sumie niewiele zdradziłaś informacji o tym co się tam dzieje
ale IMO:
a) teściowie wont z gospodarki
b) wy wont z gospodarki (niech się teściowie sami tam zarzynają)
c) ultimatum dla męża - niech się wypowie po czyjej jest stronie ale tak "na głos", nie na zasadzie "bo mamusia dobrze radzi" tylko "wybieram matkę bo ty jesteś dodatkiem i rozumiem jakie są tego wynikają dalsze konsekwencje"
d) ustalenie, dlaczego mąż jest przeciwny noszeniu dzieci (wstydzi się? boi czegoś? grzecznie słucha mamusi?) - zdanie teściów mnie by nie obchodziło bo są tylko dodatkiem do męża
e) rozwód - bo zdecydowanie lepsze dla dziecka jest samotne ale pełne miłości i zrozumienia wychowanie, niźli kłócący się ze sobą rodzice, awanturujący dziadkowie i stałe nerwy.
Kochana, tego kwiatu jest pół światu!
