Co do kontaktu syna z ojcem to może faktycznie nie każdy facet na początku wczuwa się w rolę odpowiednio, myślę, że trzeba jeszcze sporo czasu, jak Rysio zacznie bawić się autkami, piłkę kopać, śmiać się na całego z głupawych min (najfajniejsza zabawa moich chłopaków) to tatuś doceni co za skarby dwa ma w domu Głowa do góry, powolutku wszystko się ułoży!