Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
i tak mamy się stąd wyprowadzić, bo to letni dom teściów, ale póki co nie mamy koncepcji - małż napiera by z dala od rodziców, oni znów prą by było blisko, skoro chcę pracować i dawać im Rysia do opieki (chcę by był z kimś kogo zna i kocha), a nie dojeżdżać daleko no i by "mieć w nich oparcie, którego nie daje mi mój niewydarzony małżonek" [...] A największe poczucie winy i bezradności dotyka mnie. Szantażują, że nie będą odwiedzać.
Kobieto, weź posłuchaj męża i przedmówczyń i wyprowadź się zdecydowanie Z DALA. I porzuć pomysł dawania im Rysia do opieki - opiekunka, żłobek, cokolwiek innego, tylko nie to. Jedyny sposób na odcięcie pępowiny to zrezygnować z wszystkiego, co powodowałoby jakąkolwiek zależność - jeśli doprowadzisz do sytuacji, że bez pomocy rodziców przy Rysiu nie będziesz mogła chodzić do pracy, to jeszcze mniej będą się liczyć z Twoim zdaniem, niż teraz. W takich przypadkach najlepiej się oddzielić solidną odległością - zredukowanie kontaktów do sporadycznych wizyt od święta może się przyczynić do znacznego polepszenia tychże kontaktów Poza tym, jeśli będziesz samodzielna, samowystarczalna, i nie mieszkająca blisko, to w razie takich akcji zawsze możesz po prostu zawiesić odwiedziny na jakiś czas.