endurka współczuję! ja zawsze miałam swoje zdanie i jak mówisz "nie chciałaś robić cyrku", ja bym ten cyrk zrobiła! niech by tylko spróbowali! mnie też kiedyś teściowa próbowała pouczać co z czym i kiedy,ale teraz juz wie,że nie ma szans i sie przyzwyczaiła(teraz nawet twierdzi,że Młodemu dobrze u mamusi w chuście choć na początku było "przyzwyczajasz go do noszenia,ciasno mu i niewygodnie...") moja rodzina twierdzi,że jestem totalnie zakręcona i "inna"(nie znaczy gorsza) i juz nic nie mówią,nie dziwi ich widok Młodego w chuście, w pouchu itd., mówią,że sami by tak nie mogli(nie wiedzieć czemu?) ale mnie nie strofuja a Tobie współczuje...powinnaś twardo powiedzeć czego od nich oczekujesz a czego wręcz tolerować nie będziesz!-inaczej ograniczyłabym kontakty do minimum dla waszego komfortu psychicznego i nie "robienia z dziecia wariata".
Pozdrawiam i życze powodzenia!