Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 212

Wątek: Rodzina przeciw chustom :/

Mieszany widok

  1. #1
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    Canada`s armpit :P
    Posty
    4,268

    Domyślnie

    endurka WTF ? To twoje dziecko i tyle. Duzo asertywnosci i umiejetnosci stawiania granic.

  2. #2
    Chustoguru Awatar kammik
    Dołączył
    Jun 2009
    Miejscowość
    Stolyca
    Posty
    6,437

    Domyślnie

    Endurka, gdzie te Radziejowice i jak tam można dojechać? Skrzykniemy się, odwiedzimy Cię niby przypadkiem (daj cynk wcześniej, kiedy rodzice u Ciebie będą) i zrobimy im pranie mózgu
    "A co im imponuje? Płaczące posągi. Zamiana wody w wino. Zwykły kwantowy efekt tunelowy, który i tak by się zdarzył, gdyby tylko ktoś zechciał poczekać parę zylionów lat. Jak gdyby zamiana słonecznego światła w wino, dokonywana przez winorośle, ich grona, czas i enzymy nie była tysiąc razy bardziej cudowna i nie zdarzała się stale..."
    Terry Pratchett "Pomniejsze bóstwa"


  3. #3
    Chustonówka Awatar szeklanka
    Dołączył
    Jul 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    27

    Domyślnie

    Endurka, Radziejowice wcale nie są daleko, sa rzut beretem za Jankami i bardzo tam ładnie jest ale Ty kobieto się postaw, to Twoje dziecko i nie będziesz miała drugiej szansy wychować go tak jak chcesz bo urośnie. Ja nie dyskutuję jak mi się coś nie podoba to walę prosto z mostu i koniec, jak się komuś nie podoba to do widzenia. Jeśli im zależy MUSZĄ uszanować Twoje zdanie, jeśli go nie szanują to czy będą szanować Rysia zdanie jak dorośnie? zastanów się.
    Mnie nikt nie pomaga i nie narzekam, też obok siebie nikogo nie mam, ale spotykam czasem ludzi, zagadają kobitki i się kręci. Rodzice z brakiem zaufania to nie koniec świata, postaw sprawę jasno, zresztą jak można się wstydzić własnego dziecka i wnuka w sklepie ???????????? tego nie kumam. Ważne musisz być stanowcza i konsekwentna, skoro jesteś przekonana do chusty to w opisanym przypadku zabrałabym natychmiast dziecko dziadkowi i powiedziała że jak jeszcze raz tak zrobi to mu się nie pozwolisz dotknąć i że sobie NIE ŻYCZYSZ, oni muszą się z Tobą liczyć bo swoją szansę na wychowanie już mieli teraz to Twoja rola

    Życzę Ci siły bo łatwo nie będzie, ale na pewno warto. Trzymam &&&&& i głowa do góry, kiedyś chusta będzie na porządku dziennym a teraz no cóż, czasy się ciągle zmieniają

  4. #4
    Chustofanka Awatar endurka
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    radziejowice/grodzisk maz.
    Posty
    408

    Domyślnie

    owszem, pięknie tu, ale dla naszych warszawskich przyjaciół, nadal niedzieciatych to i 3ci świat i jakby tematy nieco inne już do rozmowy. Póki co zawsze kończyły się na pracy, a teraz już nie.

    więc póki co mam poza Rysiem psa, sarny i zające do pogadania i spokój i ciszę, coś za coś

    i tak mamy się stąd wyprowadzić, bo to letni dom teściów, ale póki co nie mamy koncepcji - małż napiera by z dala od rodziców, oni znów prą by było blisko, skoro chcę pracować i dawać im Rysia do opieki (chcę by był z kimś kogo zna i kocha), a nie dojeżdżać daleko no i by "mieć w nich oparcie, którego nie daje mi mój niewydarzony małżonek" - z nim też toczą wojnę, ot taka normalna niegdyś rodzina zaczyna trącić patologią i jakąś toksyczną aurą. A największe poczucie winy i bezradności dotyka mnie. Szantażują, że nie będą odwiedzać.

    Z resztą oni też nie mieli ze mną lekko, bo jako dziecko złotej klatki buntowałam się ile dałam radę, jak zaczęłam robić tatuaże i kolczyki omal nie wylądowaliśmy wszyscy w wariatkowie
    zawsze mnie będą za to winić, każdy ma jakieś swoje ograniczenia. Zaczynam tracić wiarę w siebie i w radzenie sobie bez nich w życiu.
    a i dla mamy nigdy nie będę dobrą gospodynią, bo nie mam wylizanego pedantycznie domu, a wolę czasem odetchnąć dla siebie niż sprzążtać na okrągło w ciągłym poświęceniu rodzinie. Moi rodzice mają taki wzorzec, nigdy nic dla siebie, stąd może są tak zaborczy wobec własnych dorosłych przecież dzieci...

    czas się oderwać, koniec z tym, zacząć żyć po swojemu

  5. #5
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Mar 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    5,221

    Domyślnie

    powiem Ci jedno może i Twoi rodzice kochają Ciebie i Rysia ale toksyczną miłością, jeśli zamieszkasz blisko nich ucierpi na tym Twoje małżeństwo. Wydaje mi się, że oni się nie zmienią i Ty musisz podjąć decyzję co jest dla Ciebie ważniejsze. Wiem, że to nie jest łatwe.
    Podkreślam, że to tylko moje zdanie na podstawie tego co przeczytałam w tym wątku...
    Największe szczęście- moja Hanulka ur. 03.06.2008,
    sprawdziłam swoje BMI, i wyszło mi że jestem za niska...

  6. #6
    Chusteryczka Awatar kasia
    Dołączył
    Jul 2009
    Miejscowość
    karkonosze:)
    Posty
    2,059

    Domyślnie

    endurko - zły temat sobie wybrałaś na wątek. powinien on brzmieć: rodzina przeciw mnie... niestety. dorosła babka z Ciebie i masz prawo do życia wg swojej miary. czas albo porozmawiać, przedtsawić swoje poglądy, albo odciąć się, choć na jakiś czas. myślę, że ze zdrowiem dla wszystkich osób konfliktu. macierzyństwo jest tym szczególnym okresem, kiedy traci się kontakt z wieloma znajomymi (choć nie jest to regułą, to także sprawdzian dla naszych znajomym, czy dadzą radę z nami), ale zyskuje coś innego - doświadczenia macierzyńskie, życiowe własnie. oczywiście nagromadzenie nowych sytuacji może sprawić, że czujemy się często niezdolni do samodzielnego funkcjonowania i szukamy oparcia w najbliższych. ale to oparcie nie może przerodzić się w trwałą zależność, bo wtedy własnie Ty, jako matka, schodzisz na dalszy plan, Twoje zdanie przestaje sie liczyć. a to Ty jesteś matką wciąż. uderz w stół w końcu. nawet jeśli rodzice się obrażą, to nie na zawsze, pamiętaj z bratem pogadaj koniecznie. skoro on się odciął, to musi wiedzieć, czy jest mu teraz lepiej, czy gorzej.

  7. #7
    Chustoguru Awatar Wiewiórka
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    Woodstock
    Posty
    6,939

    Domyślnie

    Jak przeczytałam twój pierwszy post to
    Ale bardzo dobrze cię rozumiem, moi rodzice, zwłaszcza matka też mnie kochają bardzo toksyczną miłością. Ale numerów z chustą nie miałam, nawet mama powiedziała, że to lepiej, że dziecko będzie w chuście, bo będzie bezpieczniejsze ze mną (bo wózek mogłabym przewrócić i dziecko by wypadło itd.). No ale nie wiem jakby zareagowali, jakby była zdrowa. Pewnie by było podobnie. Jak kupiłam laktator, bo miałam problemy z karmieniem, to się takich rzeczy nasłuchałam, ze nie zapomnę tego do końca życia (choć powinnam bo to boli). Jak mnie dręczą to przestaję się odzywać, nie odbieram telefonu, nie dzwonię, nie odwiedzam, a mój mąż jedzie powiedzieć, co o tym wszystkim widzi, nagada. Trzeba odpoczywać od siebie i to dość często. Jakbym miała matki słuchać, to bym nie mogła karmić piersią (bo butelka o wiele lepsza), być na wychowawczym (bo niby trzeba siedzieć dłuższy czas bez dziecka, by jakoś z nim wytrzymywać), dawać cały czas słodycze (bo dzieciństwo to czas słodyczy) i jedzenie na konserwantach (bo teraz jedzenie jest tak naszpikowane chemią, więc trzeba do niego dziecko od razu przyzwyczajać, bo jak będzie większe to organizm się zbuntuje- co jest prawdą, że może dziecko dostać szoku toksycznego, już były takie przypadki; a ja podobno dziecka od takiego jedzenia nie uchronię, co nie do końca jest prawdą). Nie piszę już o sprawach religijnych, bo z mężem katolikami nie jesteśmy (ateistami też nie, ogólnie napiszę, że chrześcijanami), a nasi rodzice chcieli, by po katolicku wychować dziecko. Dlatego świetnie cię rozumiem.

  8. #8
    demona
    Guest

    Domyślnie

    Jesli oddasz Rysia pod opieke rodziców to będzie najgorsze co możesz zrobić. Utwierdzisz ich w przekonaniu, że postępują słusznie, a to odbije się na Rysiu. Uwierz mi! Nie rób tego, proszę Resztę dziewczyny napisały.

  9. #9
    Chustofanka Awatar endurka
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    radziejowice/grodzisk maz.
    Posty
    408

    Domyślnie

    jeśli chodzi o brata, to nawet mają pretensję, że ja się na niego nie pogniewałam, że rozpada się jego małżeństwo, bo przecież oni są o to obrażeni na niego, jakby to była ich i moja sprawa

    nie mieści im się w głowie, że mogłabym utrzymywać dobre stosunki i z nim i jego prawie byłą żoną, bo przecież oni muszą zająć jakiś front :/

  10. #10
    Chustomanka Awatar Magdailena
    Dołączył
    Jul 2010
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    726

    Domyślnie

    Rozumiem cię, bo sama mieszkałam jeszcze niedawno z rodzicami. Niby sie nie wtrącali, ale jednak dziadek (mój ojciec), próbował Anię wychowywać po swojemu. Były o to batalie niezliczone. Cieżko czasem przeciwstawic sie rodzicom, którzy jako jedyni swego czasu wyciągneli do mnie pomocną dłon, po urodzeniu Ani kiedy zostałam sama.
    Teraz mieszkamy z niemężem i jest dobzre - najlepsze wyjscie jednak to ograniczanie kontaktów z toxycznymi rodzicami. Ja swoich bardzo kocham, ale wolę ich kochać z daleka. Mój niemąz robi tak samo wobec swoich rodziców, szczególnie ojca. Jest więc atmosfera przyjaźni i wzajemnej serdeczności, ale troszkę jakby byli za szybą. Może i mam wyrzuty sumienia, ze wychodzę na niewdziecznicę, ale nerwów mniej stracę.

    I wiem, jakie to trudne, kiedy widzisz, że pępowina nieodcieta (moja była nieodcięta w wieku 23 lat!!!!), wiesz, że trzeba, ale cieżko, bo wygodniej, bo przyzwyczajenie, bo odpowiedzialność rozkłada się na kilka osób, a nie tylko na ciebie...


    Tobie radzę to samo, - ograniczyc kontakty - nie przejmować się i robić swoje.
    Ostatnio edytowane przez Magdailena ; 15-08-2010 o 15:45

  11. #11
    Chustofanka Awatar oladronia
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Kędzierzyn-Koźle
    Posty
    463

    Domyślnie

    Doskonale rozumiem problem, ale - tak jak dziewczyny piszą - musisz się po prostu postawić i wyjaśnić im, że to Ty jesteś matką i będziesz wychowywała synka tak, jak uważasz za słuszne. Jakbym ja miała słuchać rodziców (głównie mojej mamy, to nie miałabym męża, skończyłabym pewnie całkiem nie interesujące mnie studia, mieszkałabym dalej z nimi, ubierała się w kolorowe spódniczki i bluzeczki, miała zawsze nienaganną fryzurę i makijaż, nie miała tylu kolczyków, chodziłabym do kościoła mimo, iż jestem niewierząca, bo tak należy bo co ludzie powiedzą. Dokładnie tak - też uważa, że wydziwiam, bo mała nie ma smoczka, jest tylko na piersi i nie używamy pampków (to wg niej wszystko męczarnia dla dziecka),no i przede wszystkim nie jest ochrzczona, bo uważamy, że nie powinniśmy decydować za dziecko. Tylko, że moja mama dobrze wie, że "może sobie gadać", a ja i tak będę robić to, co uważam za słuszne. Kiedy już przegina i próbuj robić mi sceny przy ludziach albo na mieście na temat chusty czy innych spraw, to po prostu na jakiś czas się z nią nie spotykam - wtedy wyraźnie odczuwa, że chwilowo mam jej dosyć. Być może to trochę brutalna metoda, ale w jej przypadku zbawienna - po takiej "abstynencji" wraca do normy (na jakiś czas). Gdybym jej pozwalała na wszystko, to miałabym jak mój starszy brat - byłaby u mnie codziennie, wychowywałaby moje dziecko, wtrącałaby mi się do małżeństwa i sprzątałaby mi w domu
    Nie mówię, że masz się z nimi kłócić - wystarczy jasno przedstawić swoje stanowisko - jak nie będą chcieli zrozumieć to trudno. Powodzenia


    szyję pieluszki i robię na drutach http://ecomomandbaby.blogspot.com/
    prowadzę klub dziecięcy http://www.dziuplawiewiorki.blogspot.com/

  12. #12
    bydzia
    Guest

    Domyślnie

    zrobiłabym cyrk, że dopiero by poznali co to wstyd)

    kochana - jesteś dorosła, walcz o siebie, dla Rysia !!! aby On w przyszłości też o siebie umiał walczyć (mam nadzieję, że nie z Tobą ))
    przytulam )

  13. #13
    Chustofanka Awatar olivka
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Gdańsk
    Posty
    282

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
    i tak mamy się stąd wyprowadzić, bo to letni dom teściów, ale póki co nie mamy koncepcji - małż napiera by z dala od rodziców, oni znów prą by było blisko, skoro chcę pracować i dawać im Rysia do opieki (chcę by był z kimś kogo zna i kocha), a nie dojeżdżać daleko no i by "mieć w nich oparcie, którego nie daje mi mój niewydarzony małżonek" [...] A największe poczucie winy i bezradności dotyka mnie. Szantażują, że nie będą odwiedzać.
    Kobieto, weź posłuchaj męża i przedmówczyń i wyprowadź się zdecydowanie Z DALA. I porzuć pomysł dawania im Rysia do opieki - opiekunka, żłobek, cokolwiek innego, tylko nie to. Jedyny sposób na odcięcie pępowiny to zrezygnować z wszystkiego, co powodowałoby jakąkolwiek zależność - jeśli doprowadzisz do sytuacji, że bez pomocy rodziców przy Rysiu nie będziesz mogła chodzić do pracy, to jeszcze mniej będą się liczyć z Twoim zdaniem, niż teraz. W takich przypadkach najlepiej się oddzielić solidną odległością - zredukowanie kontaktów do sporadycznych wizyt od święta może się przyczynić do znacznego polepszenia tychże kontaktów Poza tym, jeśli będziesz samodzielna, samowystarczalna, i nie mieszkająca blisko, to w razie takich akcji zawsze możesz po prostu zawiesić odwiedziny na jakiś czas.



    www.kamome.eu - moje pluszaki

  14. #14
    Chustofanka Awatar endurka
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    radziejowice/grodzisk maz.
    Posty
    408

    Domyślnie

    macie świętą rację
    nie raz słyszałam, ze jak pójdę do pracy to i tak zrobią po swojemu, bo moje fanaberie, to sobie mogę w swoim domu uskuteczniać

    ale jest jedno ale - nikogo na świecie Ryś nie kocha tak jak dziadka! W życiu nie widziałam czegoś takiego, jak pomyślę, że mogłabym mu to odebrać, to okropnie mi przykro.
    A fakt - myślę, że na kryzys małżeński mają wpływ znaczny, może nie zasadniczy, ale znaczny. W pewnym sensie może też działają w drugą stronę - jakbym rozstała się z mężem musiałabym się do nich zbliżyć, bo moje osoboste mieszkanie mamy w jednym mieście, a teraz mamy do siebie naście km

  15. #15
    Chustopróchno Awatar PchlePsotki
    Dołączył
    May 2009
    Posty
    12,849

    Domyślnie

    Endurka wiem co czujesz, pewnie tak jak ja jesteś uzależniona od tej toksycznej miłości. Ile razy ja chciałam się wyprowadzić od nich ,ile razy się pakowałam, ile było obraz totalnych za to że wyjechałam do teściów, ile razy gadają na mojego męża i wiem już,że jak będzie dobrze to tylko siedzimy tam do czerwca i koniec, niech jęczą ile wlezie,że oni to robią dla nas wszystko a my tacy niewdzięczni,a ukradkiem dziecko mi poją mlekiem a później słyszę że kaszle ,smarka i trzeba antybiotyk na alergię.
    Blog,
    Aniołek Sierpień 2022,Aniołek Kwiecień 2022,Aniołek Październik 2021,Asiulek 1.02.2013 ,Aniołek grudzień 2008, Natulek 13.08.2006

  16. #16
    Chustomanka Awatar Dr.Obinka
    Dołączył
    May 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    936

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
    ale jest jedno ale - nikogo na świecie Ryś nie kocha tak jak dziadka! W życiu nie widziałam czegoś takiego, jak pomyślę, że mogłabym mu to odebrać, to okropnie mi przykro.
    Ale Ryś ma dopiero 7 miesięcy - pokocha jeszcze wiele innych osób, a przeprowadzając się dalej od rodziców oszczędzisz mu pewnie wielu rodzinnych sporów i podkopywania Twojego autorytetu jako matki, nie wspominając już o wtrącaniu się w małżeńskie sprawy.

    Z narodzinami dziecka zmienia się IMO punkt ciężkości. Wcześniej swiat kręcił się wokół domu/domów rodziców/teściów. Teraz MY jesteśmy RODZICAMI i to my mamy decydujący głos w sprawach NASZEGO dziecka. Jak pisałaś - nie odcięłaś pępowiny, może dlatego traktują Cię trochę jak nieporadne dziecko (tak to odebrałam).

    Czas się postawić, niestety, dla dobra dziecka i małżeństwa. I swojego zdrowia psychicznego.

  17. #17
    Chustofanka Awatar Monique76
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    461

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
    ale jest jedno ale - nikogo na świecie Ryś nie kocha tak jak dziadka! W życiu nie widziałam czegoś takiego, jak pomyślę, że mogłabym mu to odebrać, to okropnie mi przykro.

    Ale Ryś pewnie swojego Tatę kocha i będzie kochał jeszcze mocniej niż kocha dziadka.. A pozostawanie w takim dziwnym układzie małżeństwu jak widać nie służy... A jak nie służy małżeństwu, to może się zdarzyć, że Ryś Taty nie będzie miał na codzień.. Masz o co walczyć
    A dziadek będzie mógł przecież odwiedzać wnuka - tylko, że na Twoich warunkach i bez zależności Twojej od rodziców..
    Monika - mama Dominiki (20.02.2003) i Zosi (14.09.2009)
    "I niech sie mysli kolataja. Z kolatania rodza sie marzenia.
    A potem plany. Bo plany to marzenia z odkreslona data realizacji.." /by Marzena hlm

  18. #18
    Chustoholiczka Awatar Liv
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Wieś zwana Warszawą, zielone Powiśle
    Posty
    4,318

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta

    ale jest jedno ale - nikogo na świecie Ryś nie kocha tak jak dziadka! W życiu nie widziałam czegoś takiego, jak pomyślę, że mogłabym mu to odebrać, to okropnie mi przykro.
    tzn. kto tak twierdzi - Ryś, czy dziadek????? póki co jedyną osobą, w stosunku co do której Ryś ma bardzo silne uczucie przywiązania i kogo kocha najbardziej na świecie, jesteś tylko i wyłącznie TY,a w drugiej kolejności, ale na zupełnie innych zasadach - Twój mąż. na widok dziadka, być może okazuje radość, ale na tym etapie o wielkiej miłości naprawdę nie można mówić. a jeżeli Ty będziesz nieszczęśliwa, to właśnie ze względu na łączącą Was głęboką więź, Ryś będzie drugą najbardziej nieszczęśliwą osobą w Twoim świecie.
    Ostatnio edytowane przez Liv ; 16-08-2010 o 00:10
    Mama Zosi (XII.2008), Drobinki [*] i Maksa (V.2012)

    Pochłonęło mnie życie,
    więc w wirtualnym niebycie
    pozostaję do odwołania.



  19. #19
    Chustopróchno Awatar Budzik
    Dołączył
    Jan 2008
    Posty
    13,478

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
    więc póki co mam poza Rysiem psa, sarny i zające do pogadania i spokój i ciszę, coś za coś
    cobra i ja mieszkamy po sąsiedzku, możemy się skrzyknąć i juz będziesz miała z kim pogadać (póki co moje dzieci mają ospę).

    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
    oni znów prą by było blisko, skoro chcę pracować i dawać im Rysia do opieki (chcę by był z kimś kogo zna i kocha), (...) i by "mieć w nich oparcie, którego nie daje mi mój niewydarzony małżonek.
    co do opieki dziadków, zwłaszcza TAKICH, to poczytaj sobie rady w wątku Winoroslinki (o ile dobrze pamiętam) o opiece babć. Ja za żadne skarby już nie zdecydowałabym się na opiekę babci. Przeczytaj i weź sobie do serca, jeśli nie chcesz, żeby twoi rodzice do końća weszli wam na głowę, zawładnęli twoim życiem i doprowadzili do rozpadu małżeństwa. Oparcie w nich?? No błagam...

    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
    Szantażują, że nie będą odwiedzać.
    Ja bym się cieszyła na twoim miejscu.

    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
    Z resztą oni też nie mieli ze mną lekko, bo jako dziecko złotej klatki buntowałam się ile dałam radę, jak zaczęłam robić tatuaże i kolczyki omal nie wylądowaliśmy wszyscy w wariatkowie
    zawsze mnie będą za to winić, każdy ma jakieś swoje ograniczenia. Zaczynam tracić wiarę w siebie i w radzenie sobie bez nich w życiu.
    Polecam książkę "Toksyczni rodzice". Bardzo. Mam i mogę ci pożyczyć.

    I jeszcze coś - zachowanie twoich rodziców (z tym wyrwaniem dziecka pod sklepem i ucieczką) jest skandaliczne. Gdyby moi zrobili coś podobnego, usłyszeliby "Precz z łapami od mojego dziecka" i nie prędko by wnuka zobaczyli. Gdyby nie chcieli mi oddać dziecka, zadzwoniłabym na policję, że porwano moje dziecko. Serio. Nie żyję po to i nie po to mam dziecko, żeby poprawiać samopoczucie dziadkom. Jeśli robią coś wbrew mnie i moim dzieciom, to sorry, nie będziemy się spotykać, wybieram mniejsze zło. Jesteś dorosła, masz swoje zycie, nie jesteś zależna od rodziców i nie musisz utrzymywać z nimi kontaktów jeśli ci one szkodzą. Bardzo słusznie zrobił twój brat.

    Aaa, i jeszcze coś: moja własna babcia powiedziała, że wyglądam "jak nędzarka" i ona się wstydzi chodzić ze mną ulicą (mieszkamy w jednej miejscowości) i że jak nie mamy pieniędzy na wózek, to ona nam da, bylebym tylko nie nosiła dziecka w takiej szmacie, bo jej wstyd. Co więcej, babcia jest dewotką, a my do kościoła nie chodzimy wcale. W dodatku teraz ta chusta. Więc przyjechała kiedyś do mnie specjalnie i ze łzami w oczach powiedziała mi, że "wie, że należymy do sekty, i że ona błaga mnie na wszystkie świętości, żebym zmieniła swoje życie, wróciła do kościoła bo sobie życie zmarnuję". A ja to olałam ciepłym sikiem, nie podoba jej się moje życie, wstydzi się mnie - jej problem, nie muszę z nią wcale tymi ulicami chodzić, babcia przestała mnie odwiedzać. No i co? Żyję i mam się dobrze, moje dzieci też. W imię czego mam narażać siebie na takie komentarze? Jeśli ktoś znajomy by powiedział ci coś takiego, to pewnie zerwałabyś z nim kontakty. A rodzina może po tobie jeździć?? Wstydzą się z tobą chodzić do sklepu, to niech nie chodzą. Płacą za twoje zakupy, czy co?

    I jeszcze:
    Cytat Zamieszczone przez endurka Zobacz posta
    ale jest jedno ale - nikogo na świecie Ryś nie kocha tak jak dziadka! W życiu nie widziałam czegoś takiego, jak pomyślę, że mogłabym mu to odebrać, to okropnie mi przykro.
    1. czy to nie dziwne, że to dziadka tak kocha, a nie ciebie i męża? 2. on ma dopiero 7 m-cy, nie wie, co to znaczy kochać, cieszy się, jak widzi dziadka. Ale u takich dzieci "co z oczu to z serca", naprawdę, Rysiek nie będzie miał żadnej traumy jeśli przestanie nawet na jakiś czas dziadka widywać - po prostu nie będzie pamiętał o jego istnieniu, nie będzie tęsknił. Większą traumą dla niego będzie wzrastanie w wiecznym konflikcie między rodzicami i dziadkami ew. rozpad małżeństwa rodziców z winy wtrącających się dziadków.
    Ostatnio edytowane przez Budzik ; 16-08-2010 o 12:04

  20. #20
    Chustoholiczka Awatar Luthienna
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    4,486

    Domyślnie

    chociaż wątek bez otów jest nieważny
    właśnie

    Co do rzucenia przeze mnie pracy ( tez OT) jest to możliwe, ale dwa razy w tygodniu moje drogie forumki trzeba będzie do mnie przybywać z mąką a najlepiej z gotowymi wyrobami kulinarnymi
    Luthienna fajny ten brat ;p ?
    Fajny! Tylko wstydliwy nieco
    Ostatnio edytowane przez Luthienna ; 18-08-2010 o 10:00






Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •