że nie wspomnę, że moja mam notorycznie nosi Rysia na rękach jak w wisiadle - trzymając go za krocze i nic nie da sobie przetłumaczyć, tylko "jak ty zawsze wszystko wiesz lepiej, to sama go noś, ja sie mogę wogóle nie dotykać, skoro wszystko źle robię" itd ze wszystkim - po prostu jestem totalnie nie szanowana jako rodzic z własnymi poglądami :/