Dryliner nie jest ani pluszowy, ani zamszowy... powiedziałabym, że nawet dosyć sztywnawy w dotyku (mięknie po praniu trochę), nie za gruby, ale jednak grubszy od coolmaxa. U nas sprawdził się wyśmienicie i następne pieluszki to już tylko z drylinerem. Coolmax nie spełnił moich oczekiwań w 100% i pupa nie jest tak sucha jak przy drylinerze.