bo przyznam się, że przeglądałam je wirtualnie kilka miesięcy na prawo i lewo i ani czarne ani fioletowe w ogóle mi się nie spodobały (wizualnie oczywiście)- miałam wrażenie, że ta chusta jest zaciapana tymi wzorami a te pawiszcze to już istny koszmar
Później na TBW wszyscy permanentnie je farbowali.......niektóre efekty były bardzo przyjemne dla oka
Ogólnie zachwalano walory nośne (parametr techniczny obiektywny i nie podlegający dyskusji) czyli duży PLUS, co bardzo ważne (pomijając walory estetyczne), gdyż jest to z reguły czynnik decydujący przynajmniej u mnie o tym czy wejść w posiadanie rzeczonej szmaty
No i kupiłam- czarne- z myślą o zafarbieniu ich...farbę też kupiłam... Pawie przyleciały do mnie od Agaty (Petisu) i co?! SPODOBAŁY MI SIĘ do tego stopnia, że codziennie w nich noszę i o farbowaniu ich ani myślę SĄ PO PROSTU PIĘKNE i tak naprawdę to w ogóle żadne zdjęcie nie oddaje ich uroku!!! Cieniutkie, mięciutkie, mało-mnące, szerokość akurat... i te wzory niesamowite w rzeczywistości.
O noszeniu nie będę się rozdrabniać, bo to przyjemność sama w sobie...

I jak to kobieta zmienną bywa...

kto tam jeszcze zapawiony