Wczoraj po powrocie z pracy mąż mnie zaskoczył:
- Mała jest bez pieluchy już od 2,5 godziny
Popylała sobie w bodziaku faktycznie bez pieluchy, podobno nawet dała sygnał na kupę, a mianowicie podeszła do nocniczka i zaczęła stękać więc nocnik na widoku i bawimy się bez pieluchy. Raz jeszcze udało mi się odczytać "chcenie siku", a zmoczyła się dopiero przed kąpielą (byłam zajęta przygotowaniem wanny)

strasznie nam się to spodobało (a paradowanie bez pieluchy Justynie chyba najbardziej przypadlo do gustu), więc od rana M. też próbował ( ja miałam dziś odsypianie ), ale niestety 2 razy było siku w gacie i w końcu dupka wylądowała w kieszonce. No ale mała rano leje na grandę ale nic to, dywanów nie mamy, tylko płytki i drewno więc się nic nie dzieje. FAJNIE