My tez mamy małego rzygunka. Ulewa masakrycznie, nie ma żadnego refluksu, taka jego uroda po prostu.
Do chusty go wkładam, gdy odbije już z pare razy. Oprócz tego gdzieś tak pod szyjkę kładę kawałek lnianej szmatki albo tetrę. Ot, wszystko. Czasem sobei uleje, to zabezpieczam chustę, aby sie nie pobrudziła (musiałabym kilka razy dziennie ja prać chyba).
Nie martw się, ulewanie pzrejdzie. Trzeba sie pzrzywyczaic, choc czasem szlag trafia, jak wszystko orzygane.
To ja się podczepię bo mam podobny problem, tyle że nie z ulewaniem a slinieniem sięNoszę małą (4 miesiące) w elastyku i ona sobie ssie boki że całe są mokre a do tego jak się we mnie wtuli to moja bluzka ma taką piękną mokrą plamę na środku. Na zakupy ok, ale jak mam iść do ludzi i ją wyjąć z chusty to trochę mi głupio chodzić z taką plamą. Przydały by się jakieś osłonki na te boki chusty do gryzienia
Masakra!
Ostatnio edytowane przez buncia ; 06-08-2010 o 18:06 Powód: literówka
Ja wkładam pieluszkę tetrową pomiędzy nas, w trakcie motania oraz śliniak na szyję. Jeśli wychodzę na dłużej i wiem, że będę karmić i motać to zabieram ubranko dla dziecka i bluzkę dla siebie.
Nie ma znaczenia ile czasu upłynęło od jedzenia, uleje tak samo po 20 min i po 1h. Albo nie uleje wcale.
Weronika (2008) Wojciech (2010) Witold (2013)
u nas też ulewanie! na maxa...jak Tymon ulewał mlekiem to wydawało mi się to takie straszne... im jest starszy i jego dieta jest bardziej zróżnicowana równiez zróżnicowały się plamy na moich uraniach![]()
jak z nim wychodze przestało mnie ruszać ze jestem obrzygana- przecież każdy widzi ze idę z dzieckiem
najgorzej jak spieszę się do pracy i rano mamy mały wypadekwtedy złoszczę się okropnie..ale sposobu nie ma..na razie czekam jak skończy rok...podobno do tego czasu przejdzie samo!
Ja mam już nawyk od urodzenia młodego, ze jak gdzieś idziemy, to biore zawsze pzrebranie dla siebie (bluzka ) i dla niego, jakby narzygunił.