Mam ostatnio szczescie do pieknych chust,zaczely mnie nudzic didkowe limity,w zasadzie postanowilam swoj stosil oprzec na lnie,konopkach,kilku zarach ktore kocham i (ku zaskoczeniu ogromnego) limitowanej bebinie turkusowej(dziekuje Biedronko!).No i o lnie bedzie.Chuste otrzymalam w ramach zaplaty za farbowanie zary (to jeszcze przede mna).Zakladam,ze tylu kolorach na chuscie nie potrafilabym zrobic,pozatym przyjemniej sie nosi jak prace wykona ktos inny.Krotkie indio z lnem zostalo zafarbowane w Australii przez Rainbow Revolution.Polecam obejrzec bloga dla samych inspiracji kolorystycznych i pieknych zdjec (poprzez klikanie na roznokolorowe drzwi w zakladce color boost).
Aaaaa niebawem w dodatku,na kilka dni zagosci u mnie ten cudooowny Pamir,farbowany przez Vanesse z Piece of Cloth.Czy to nie szczescie?
A tutaj juz len....
a tutaj fotka....probowalam zawiazac plecaczek wzmocnione rebozo,ale jakos mi nie poszlo
i bonusik........]
wroce tutaj jak przyleci pamir![]()