Nie jest to na pewno trafiony pomysł ale ... nie przesadzajcie z komentarzami. Po kolorze wody widać , że głębokość tam sięga co najwyżej kolan. Facet nie jest wpiety w trapez, ma malutki żagiel, prawdopodobnie nie pierwszy raz stoi na desce, woda jest płaska - bez fali, więc temu maluszkowi w nosidle raczej nie grozi nawet zanurzenie stópek! Wygląda to raczej na pomysł zrobienia sobie zdjęcia z niemowlakiem na desce niż na wyczyn czy jakieś ekstremalne surfowanie. I na pewno ten pomysł jest zdecydowanie bezpieczniejszy od jazdy na rowerze z dzieckiem w chuście, choć oczywiście nie pochwalam i nikomu nie polecam.



Odpowiedz z cytatem





























