Mam nadzieję, że to jakiś fotomontaż albo żart
Mam nadzieję, że to jakiś fotomontaż albo żart
![]()
![]()
![]()
szyję pieluszki i robię na drutach
http://ecomomandbaby.blogspot.com/
prowadzę klub dziecięcyhttp://www.dziuplawiewiorki.blogspot.com/
Ja też mam nadzieję,że to zart albo,że tam jest lalka...
no chyba nie ma aż tak nieodpowiedzialnych ludzi?![]()
2 + 7 (2005-2018)
Nieeeeeeeeeeeeeee!
mad
![]()
Monika, mama Franka (29.11.2006) i Małgosi (23.07.2008)
Nie jest to na pewno trafiony pomysł ale ... nie przesadzajcie z komentarzami. Po kolorze wody widać , że głębokość tam sięga co najwyżej kolan. Facet nie jest wpiety w trapez, ma malutki żagiel, prawdopodobnie nie pierwszy raz stoi na desce, woda jest płaska - bez fali, więc temu maluszkowi w nosidle raczej nie grozi nawet zanurzenie stópek! Wygląda to raczej na pomysł zrobienia sobie zdjęcia z niemowlakiem na desce niż na wyczyn czy jakieś ekstremalne surfowanie. I na pewno ten pomysł jest zdecydowanie bezpieczniejszy od jazdy na rowerze z dzieckiem w chuście, choć oczywiście nie pochwalam i nikomu nie polecam.
Stasia 03.05.2008 , Jack 12.10.2009 , Toboma 3.07.2012
no nie chodzi o utoniecie nawet ale zawsze może dostać żaglem w główkę...
na rowerze też widziałam tylko z tyłu i sma sie nawet zastanawiałam, bo bardzo mi jazdy na rowerze brakuje, ale się nie odważyłam jednak.
widziałam tez mamę z wisidłem na rolkach, dziecko było zachwycone...hm...
Damian 07.01.2005
Maciek 07.09.2009
Tomek 17.04.2014
Jaś 15.01.2013 [']
1% Maciek
https://subkonta.jim.org/nasze-dzieci/profil?id=778572
uwaga: znikam na weekendy: odwyk i czas dla rodziny
co by to nie było... żart, fotomontaż czy cokolwiek innego... przeraziło mnie...
... a wyobraźnię mam że hej....
ludzka głupota naprawdę potrafi zaskakiwać.........
to nosidło jakoś tak dziwnie się na ramionach trzyma, jakby się zaraz zsunąć miało, aż boję się pomyśleć coby było gdyby facet wpadł do wody.......
OT
a czy chustomama z 3-miesięczniakiem w kieszonce na wyciągu krzesełkowym to podobne wariactwo? Pytam z wyprzedzeniem bo mam zamiar w górach z wyciągów korzystać .
to żart, prawda?![]()
Dla mnie to szczyt głupoty. Niebezpieczne dla dziecka nie bardzo rozumiem po co to. Nie widzę tu też żadnej przyjemności, jaką mogłoby mieć dziecko.
Zgadzam się całkowicie z tym, że z dzieckiem w chuście, czy nosidle nie uprawia się sportów.
Ostatnio edytowane przez sylvana ; 22-07-2010 o 00:30
Raczysz żartować...
NIE UPRAWA SIĘ ŻADNYCH SPORTÓW Z DZIECKIEM W CHUŚCIE/NOSIDLE! i nie ma opcji, że lepiej już tak niż np. na rowerze, nie wolno i koniec!
każdy kto pływał choć trochę na desce czy innym sprzęcie pływających wie co się może zdarzyć w mgnieniu oka, nawet na super-hiper spokojnej wodzie może się trafić niespodziewany szkwał czy kamienie tuż pod powierzchnią wody -
g... ważne ile tam jest wody i ż się nie utopi, może wpaść na żagiel czy przywalić w bom, może wpaść do tej płytkiej wody i przygnieść sobą dziecko do dna, W OGÓLE MOŻE SPAŚĆ i dziękuję bardzo za takie wrażenia dla niemowlęcia...
GŁUPOTA!
A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M.14.07.2015
Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci
chustomama.pl
A więc jeśli ktoś żeglował choć trochę wie, że: niespodziewanych szkwałów nie ma - one są WIDOCZNE, szczególnie na takim akwenie gdzie robione było zdjęcie: ciepłe morze - czyli regularna bryza i wiatr do brzegu, na takich akwenach nie ma też kamieni tuż pod powierzchnią - a na pewno nie tam gdzie pływają na windsurfingu. A troszkę na ten temat wiem, bo żegluję około 30 lat, uprawiałam wyczynowo żeglarstwo przez 20 lat, dwukrotnie reprezentowałam nasz kraj w Igrzyskach Olimpijskich w tej właśnie dyscyplinie
I jak już wspominałam nie pochwalam tej fotki, natomiast nie rozumiem takiego najeżdżania i krytykowania nie znając do końca kontekstu i tematu. Bo jeśli ten ktoś uprawia windsurfing np 20 lat, to biorąc pod uwagę to co napisałam w pierwszym swoim poście + prawdopodobne doświadczenie tego człowieka, nie uważam by zapozowanie do takiego zdjęcia było bardziej niebezpieczne od przechodzenia przez ulicę z dzieckiem w chuście.
Stasia 03.05.2008 , Jack 12.10.2009 , Toboma 3.07.2012
masz łeb! faktycznie chyba tak jest bo osoba fotografująca też pewnie stoi na pomoście a nie płynie w wodzie lub na drugiej desce.
mój przykład: jeżdżę na łyżwach dłużej niż sięgam pamięcią (około 30 lat) a rolki miałem już w czasach gdy w 100-tysięcznej Jeleniej Górze nie było ich jeszcze w sklepach (czyli od około 18 lat). Kiedyś jeździłem praktycznie codziennie (teraz znacznie rzadziej) i w trakcie normalnej jazdy (a nie skoków itp) upadłem równo jeden raz (na bardzo stromej górze, na śliskim bruku musiałem się zatrzymać przed przejściem). Nie upadam gdy trzeba przejechać po schodach, gdy się trafi dziura w asfalcie, której nie widziałem itp. Zaryzykuje stwierdzenie, że jeżdżę lepiej niż chodzę bo nie potrafię szybko biegać do tyłu (zwłaszcza po łuku) a jeździć potrafięNie wożę córek na rolkach bo jestem przekonany, że miałoby to bardzo zły odbiór i każdy by mnie miał za idiotę ale równocześnie wiem, że groziłoby im tyle samo co przy chodzeniu. Jestem przekonany, że Monia52 jest w stanie bezpiecznie zrobić sobie taką fotkę, jestem przekonany, że wiele osób jest w stanie bezpiecznie wozić dziecko rowerem po parku (bo po ulicy to już osobna historia).
Mnie ta fotka nie śmieszy ale też nie oburza.
PS
Monia52 - załóż proszę osobny wątek i opowiedz nam o olimpiadach, przygodach, anegdotach, 15-metrowych falach... Myślę, ze zainteresuje to wiele osób na tym forum. czekam z niecierpliwością
http://www.leniwiec.eu strona mojego zespołu
http://www.kamilamuczynska.blogspot.com blog z fotkami moich córek
![]()
Doradca po kursie zaawansowanym Die Kinderwagenvernichtungsschule Dresden® (Drezdeńska Szkoła Unicestwiania Wózków®)