a ja bardzo lubiłam pojedynczy x, chociaż rzeczywiście dla dość dużego już dziecka. Doskonałe wiązanie na wyjazdy (nie mamy samochodu, co znakomicie ogranicza możliwości transportowe): brałam krótką chustę i dwa kółka luzem, więc miałam "all in one" i świat należał do mnie!