Dla mnie było to niezbyt wygodne wiązanie. Po prostu nie umiałam tak rozłożyć sobie chusty na plecach, żeby mnie nie uwierała.![]()
I rzeczywiście, mniej stabilne niż 2X - to znów moje odczucie.
Dla mnie było to niezbyt wygodne wiązanie. Po prostu nie umiałam tak rozłożyć sobie chusty na plecach, żeby mnie nie uwierała.![]()
I rzeczywiście, mniej stabilne niż 2X - to znów moje odczucie.
a ja bardzo lubiłam pojedynczy x, chociaż rzeczywiście dla dość dużego już dziecka. Doskonałe wiązanie na wyjazdy (nie mamy samochodu, co znakomicie ogranicza możliwości transportowe): brałam krótką chustę i dwa kółka luzem, więc miałam "all in one" i świat należał do mnie!
Ja wyłącznie tak nosiłam Julka, bo miałam krótką chustę, ktoś pokazał mi tylko takie wiązanie. Rozwinęłam się dopiero przy Jacku jak już istniało to forum.
Ma taką zaletę, że można bez rozwiązywania chusty jeszcze raz dzieciaka wsadzić. Jest to przydatne w kiepskich warunkach pogodowych (błoto itp), choć wygodniej jest jak się jeszcze raz zawiąże.
JUlcza (16.04.2006), JAcusiowa (9.05.2008) i MAćkowa (14.12.2012) mama Magda
http://jama-jujamy.blogspot.com/
Wiązałam kilka razy. Jak dla mnie ok, ale bez większego szału. Irytowało mnie wiązanie w długiej chusty, bo potem musiałam się w pasie dwa razy obwiązywać.
Nosiłam tak dzisiaj i było ok - tyle że dość przeszkadzał mi węzeł z boku. Od dziś mam krótką chustę i niewiele da się z niej zawiązać. Na plecaczek trochę wcześnie (choć po domu próbowałam) a kangurka jakoś nie lubię. Moim zdaniem to wiązanie w stylu jak się nie da co się lubi... to się lubi co się da (zamotać).
A ja bardzo lubię to wiązanie i noszę w nim3,5 miesięczniaka, chociaż na początku ciężko mi się dociągało a teraz bez problemu i chyba najszybciej je wiąże. Najlepszy sposób to podskakiwać przy dociąganiu![]()
Miłosz-11.05.2010