mnie upały nigdy jakoś specjalnie nie przeszkadzały. ale ja jestem strasznym ciepłolubem. odkąd pojechaliśmy w podróż poślubną w tropiki, to nawet nie zwracam uwagi, gdy się ubranie do mnie klei. za to nie znoszę się przegrzewać zimą, naprawdę męczyłam się, gdy na zewnątrz był mróz, a w autobusie pełnia lata i po 1 minucie w kurtce i z dzieckiem w chuście miałam ochotę skakać przez okno. sto razy bardziej wolę to, co teraz.



Odpowiedz z cytatem




