To ja tak trochę "naukowo" wtrącę Może to pomoże zrozumieć co nieco? bo myślę, że jak tak ogólnie się wie, w jakim okresie rozwoju jest aktualnie dzieciaczek i co tam sobie przeżywa, to łatwiej to zaakceptować i dostosować się do jego potrzeb Tak przynajmniej sądzę i mi to pomagało w chwilach słabości...
Większość z was ma dzieci w podobnym wieku (w okolicach 5-6-7 miesiąca), a w tym właśnie okresie dziecko zaczyna dostrzegać, że ono i mama to dwie osobne osoby. Do tej pory psychicznie przeżywało siebie i matkę jako jedność - taki stan zwłaszcza łatwo zauważyć zupełnie w początkowych miesiącach, kiedy zaspokaja się każdą jego potrzebę natychmiastowo i czasami mama może mieć wręcz poczucie, że nie istnieje jako jednostka, nie liczy się jako osoba. No ale jak już teraz dzieć zaczyna odróżniać siebie od mamy, to pojawiają się w związku z tym różne lęki i obawy (tzw. lęk separacyjny), a co za tym idzie nasila się potrzeba bycia blisko z mamą, jako sposób radzenia sobie z tym lękiem Oczywiście każde dziecko jest inne i tym samym inaczej może to przechodzić, dlatego jedno nie sprawia takich "trudności", a inne nie schodzi z rąk... Ja bym nie winiła chusty, a wręcz przeciwnie - doceniłabym, zwłaszcza w TYM okresie
Nie wiem, czy tyle wam wystarczy, bo jeszcze można szerzej popsychologizować, ale chyba nie ma aż takiej potrzeby. Jeśli się mylę, to pytajcie