Witaj
Twoja córka będzie miała pole do siania zgorszenia jak ją samą z maleństwem puścisz na spacer. (Moja koleżanka bardzo lubiła siać zgorszenie ze swoim braciszkiem w wózku, a co dopiero będzie w chuście
).
Witaj
Twoja córka będzie miała pole do siania zgorszenia jak ją samą z maleństwem puścisz na spacer. (Moja koleżanka bardzo lubiła siać zgorszenie ze swoim braciszkiem w wózku, a co dopiero będzie w chuście
).
] .. ...o o
. .....( -- )............ ... Doradca Akademii Noszenia
... /\( , , )/\
^^ ^^ ^^ ^^ ...... Teorie przemijają, żaba zostaje.
Rufin - 20.04.2008,...Inga - 13.07.2012
e-damski.pl - chusty Baby-Doo i LennyLamb
wymianka eko
Ze tak powiem, podciagam watek, bo dopiero wrocilam z wyjazdu, gdzie nie mialam za bardzo dostepu do neta. Nameczylam sie okropnie przez totalna niemoznosc spania i uwiezienie w nocy w lozku w domu tesciow (glupio lazic komus po domu i przeszkadzac), w dzien jak mielismy zalatwiac sprawy (po to wyjechalismy), to mi macica sie buntowala i ciagle sztywniala i w ogole juz tylko chce cierpliwie doczekac rozwiazania (teraz to juz 2 miesiace "tylko"...). Moje indio flamingo przyszlo, ale lezy w pudelku, bo akurat w ten dzien mialam pierwszy raz takie skurcze, ze myslalam juz o przedwczesnym porodzie, i ze moze nie warto nawet prac tej chusty. A okazalo sie, ze to dlatego wszystko, bo sie dowiedzialam, ze moja corka wraca z Gdyni samochodem z rodzicami kolezanki do Warszawy. A ja sie strasznie boje wypadkow samochodowych, takich "glupich", ze ktos chcial dobrze, a wyszla tragedia. Typu dziadek zabil siebie i wnuczke, albo wlasnie uprzejmi rodzice kolegi zalatwili siebie, swoje dzieci i kolege... I sama tez bardzo niechetnie wioze czyjes dzieci. No, wiec mialam nie mijajacy skurcz macicy, a nie myslalam, ze to moze byc z (nieuswiadomionych) emocji (bo racjonalnie, to sobie tlumaczylam, ze przeciez nic sie nie stanie, bla bla bla), tylko myslalam, ze to moze lozysko sie odkleja czy cos, i moze z malym cos nie tak. A potem pomyslalam, ze moze to jednak przez te mysli o bezpieczenstwie corki, moge stracic tez drugie swoje dziecko, to juz w ogole mi bylo niewesolo i mnie kurier z chusta wcale nie ucieszyl tak, jakby to bylo w innym dniu.
bardziej bym sie bala woodstoku, niz wypadku samochodowego.
zdrowka!
eh, dziewczynki, spokojnie, ja jeździłam na Woodstock od 15-tego roku życia i od tegoż na pielgrzymki ks. Szpaka (hippisowskie
) i na Ostródę jeżdżę
teraz
jakoś przeżyłam![]()
ale na Woodstock nie puściłabym córy, bo wiem, co się tam dzieje![]()
Zamieszczone przez magda1980
no wlasnie -normalni ludzie tez sa na tym woodstocku a 15 latka juz sporo wie o zyciu i jak sie wystrzegac problemowGlowa do gory -bedzie dobrze.
Dbaj o maluszka i traktuj to powaznie. Ja w 6 miesiacu wyladowalam w szpitalu ze skurczami na podtrzymaniu ciazy -bo glupia wariatka -nie chcialam isc na zwolnienie, ze niby taka niezastapiona bylam w firmie...
Wszystko dobrze sie skonczylo na szczescie
Bierzesz jakies rozkurczowe? Chocby no-spę?
[quote=Agnen]Zamieszczone przez "magda1980":14yoaj05
Witam - z tym woodstokiem nie jest tak zle, ona byla juz w zeszlym roku, z kolezanka. Teraz tez jest z inna kolezanka i maja jeszcze "w odwodzie" starszych kumpli w mieszanym towarzystwie. I jakos wlasnie mniej sie o nia boje, bo raczej jest odpowiedzialna. I wie, ze "jak se zrobi, tak bedzie miala". A jazda z kims obcym jako kierowca bardziej mnie stresuje, bo corka wtedy nie ma wplywu na to, co sie dzieje na drodze, tzn na swoj los.
Jak ja zawozilam na dworzec, to spytalam, czy wie, w jakim jest dniu cyklu. Najpierw jej odjelo mowe (za kogo ty mnie uwazasz
), ale wytlumaczylam jej spokojnie, ze w czasie owulacji zauwazylam u siebie cos w rodzaju lepu na mezczyzn, calkowicie niezaleznego ode mnie, wiec moze ona cos takiego odziedziczyla
![]()
. Wiec odpowiedziala, ze akurat ma dostac okres w tym czasie. Wiec powiedzialam, ze to w sumie dobrze, chociaz wspolczuje jej niewygody....
A nospe biore, pewnie, w razie potrzeby, i magnez 3x dziennie nawet po 2 tabletki (jak sobie przypomne).
Magda - a kiedy ostatnio bylas? Corka mowila rok temu, ze bywalcy mowili, ze bardzo sie zmienilo, jest duzo ochrony i pilnowania. Poza tym one wtedy prawie caly czas poza koncertami spedzaly w namiotach buddystow (tzn. takich ekspozycyjnych namiotach, nie prywatnych), bo tam sie duzo ciekawych rzeczy dzialo, i teraz tez sie raczej na to nastawiala. Poza tym tam tez maja byc rodzice jednej kolezanki (stali bywalce).
Lalika-jak u buddystów czy w okolicach wegetariańskiego żarcia-że się tak wyrażę- to ok.tam się nie lubią kręcić idioci,bo myślą,że to nawiedzony fragment pola
![]()
![]()
jeśli rozmawiasz z nią na takie tematy,jak piszesz,to myślę,że swój rozum ma.
grunt to puszczać dziecko z większą brygadą zawsze,tak mi się to nasunęło po przemyśleniu wszystkich swoich wypadów od 14-ego roku życia
A, wlasnie, ona wrecz jest skazana na ten kawalek pola, bo jest wegetarianka i ma sznase sie przyzywic zdaje sie
Rozmawialam z nia godzine temu, zyje, mowi, ze jest ok, tylko straszny upal i czekaja na jakis deszcz, bo wytrzymac nie mozna. Napisalam jej smsa (bo w sumie slabo slychac), ze, jezeli jutro tez tak bedzie, to zeby znalazla jakas oslone na glowe, bo dostanie udaru. Juz widze, jak przewraca oczami za takie radyale jak jej sie jutro slabo zrobi, to moze sobie przypomni
Ja kiedys dostalam udaru, to wiem, jaki to okropny stan.
Ja teraz w tych upalach, to w ogole tylko wegetuje na kanapie i tez czekam na jakies ochlodzenie.
Witajcie![]()
![]()
Mama Maciusia (29.03.2005) i Mai (22.03.2008)