Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 48

Wątek: przeprosiłam się z wózkiem

  1. #1
    Chustodinozaur Awatar rafandynka
    Dołączył
    Aug 2009
    Miejscowość
    Bielsko-Biała
    Posty
    16,565

    Domyślnie przeprosiłam się z wózkiem

    Choć uwielbiam moje chusty trzy, to rozsądek zwyciężył. Dziecko nr 1 lat 2,3 swoje zdanie na każdy temat czyt. oddalanie się od matki podczas spaceru. Dziecko nr 2 prawie 9kg żywej wagi, notorycznie odparzony tyłek, nie chce jej jeszcze w chustę pakować do tego. Spacer jest konieczny, bo dziecko nr 1 dom roznosi jeśli się nie wyżyje, trwać musi jakieś 2h, do tego po drodze jakieś zakupy, plecak trzeba wziąć, bo picie, bo pieluchy, bo coś tam jeszcze. No i upał jakieś 35 stopni dzisiaj.
    Wymiękłam i przeprosiłam moją Inglesinę, która okazała się...dwuosobowa, bo jak dziecko nr 1 już nie współpracuje to hip do wózka mieści swój tyłkogroszek między nogami siostry i jedziemy.
    Za to na samotne spacery z dzieckiem 2 wybieramy się w chuście i przytulamy na maxa Niestety rzadko okazję mam

  2. #2
    Chusteryczka Awatar czuszka
    Dołączył
    May 2008
    Miejscowość
    WrocÂław
    Posty
    1,638

    Domyślnie

    znam to ja na podwojne spacery też często z wózkiem chodzę bo nawet cięzko starszą na siku wysadzić jak się ma małego w chuscie zamotanego. nie mowiąc już o tonie podręcznego bagazu, typu piłki, zabawki do piachu, picie dla dwojga i dla mnie, jedzenie i zakupt ktore robię wracając. ale jak sie starsza zmęczy szaleństwem to wtedy ona siup do wozka i idzie spać a Bartek w chuście siedzi i podziwia świat.
    Emilka - 20.11.2007
    Bartoszek - 30.11.2009


  3. #3
    Chusteryczka Awatar truscaffka
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Pyrlandia
    Posty
    2,240

    Domyślnie

    to witaj w klubie. ja ostatnio też wózkiem smigam (z chusta obowiazkowo wsadzona do worka pod wózkiem)...młodsza chce w chuście juz tylko spać, a na spacerach woli chadzać na własnych nóżkach albo jechać wózkiem własnie - bardzo ją to bawi zauważyłam. z kolei starszaczka, jak ją nogi bolą, włazi mi miedzy poręcz od wózka i budkę, stawia nogi na tylnej ramie od kół i tak sobie podróżujemy - ja je pcham, one na wózku obie...

    ale chusta i tak rządzi, i nie ma rarczej dnia, zeby młodsza w chuscie nie wyladowała.
    Doradca noszenia [/FONT]ClauWi® po kursie zaawansowanym
    Szkoła rodzenia i naturalnego rodzicielstwa GAJA - http://www.gaja-szkolarodzenia.pl/
    Szkoła noszenia TULIPANNA - http://www.tulipanna.pl/
    Stowarzyszenie "Poznań w chuście"


    Mama Zosi (04.2007), Zuzi (02.2009) i Justynki (04.2013)

  4. #4
    Chusteryczka Awatar marcy
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Bielsko-Biała
    Posty
    1,927

    Domyślnie

    ja przy takich upałach nie mam ochoty się motać - przynajmniej na zewnątrz i też się z głębokim wózkiem przeprosiłam...
    w końcu chustonoszenie to ma być przyjemność- a przy 30 stopniach dodatkowa warstwa materiału nie jest dla mnie zbyt kuszącą alternatywą...
    no chyba że wieje...

  5. #5
    Chustopróchno Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Krapkowice
    Posty
    12,897

    Domyślnie

    a ja się nie przeproszę, no nie przeproszę się, uroczyście ślubuję!!

    i nie kupię spacerówki
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M.14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  6. #6
    Chusteryczka
    Dołączył
    Jul 2009
    Posty
    2,882

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mayka1981 Zobacz posta
    a ja się nie przeproszę, no nie przeproszę się, uroczyście ślubuję!!

    i nie kupię spacerówki
    powtarzam to sobie cały czas
    nie kupię nie kupię nie kupię

    ale opcja na nóżkach albo chusta na dalekie wyprawy średnio pozwala..

    nie kupię nie kupię, lato będzie krótkie i chłodne



  7. #7
    Chustofanka Awatar jakibytu
    Dołączył
    Feb 2009
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    297

    Domyślnie

    coś czuję, że moja córka lat 2 i 3 m-ce też by czasem chętnie w wózku pojeździła. ale ja lubię sobie w chuście ponosić

  8. #8
    Chustoholiczka Awatar Liv
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Wieś zwana Warszawą, zielone Powiśle
    Posty
    4,318

    Domyślnie

    dla wszystkich wózkoopornych mam rozwiązanie mam - wózek za 79 zeta zanabyłam w Lidlu w poniedziałek wózek Hauck Go (występuje też jako Hauck Run). dla tych co Lidla nie mają koło siebie - można to kupić bez problemu w necie, na alegrowie też, ceny różne (np. tu, zresztą właśnie ten kolor mamy http://dino.sklep.pl/nowy/wozek-hauc...is-p-4140.html). absolutnie bazowa spacerówka, która składa się do mikroskopijnych rozmiarów (mamy w domu tak mało miejsca, że nawet inglesina trip u nas odpada), solidna niemiecka jakość, no i ta cena idealna na wypady po bułki albo do piaskownicy. po mieście nadal w chuście (choć w te upały pewnie mniej), ale tak wokół domu to Zośka nie bardzo już chce, wózek jest dla niej przyjemną odmianą, choć też na góra 20 min. własne nóżki są w tej chwili na topie.
    Mama Zosi (XII.2008), Drobinki [*] i Maksa (V.2012)

    Pochłonęło mnie życie,
    więc w wirtualnym niebycie
    pozostaję do odwołania.



  9. #9
    Chusteryczka
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Katowice
    Posty
    1,519

    Domyślnie

    Ja się chciałam przyznać, że od jakiegoś czasu nie chodzę na spacery w chuście, bo młody na widok huśtawek próbuje wyłazić i histerie urządza Praktyczniej mi z tym całym majdanem do piaskownicy, piciem, pieluchami itd. spakować się do wózka. Nie sądziłam, że to kiedyś napiszę

  10. #10
    Chustopróchno Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Krapkowice
    Posty
    12,897

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zosinamama Zobacz posta
    dla wszystkich wózkoopornych mam rozwiązanie mam - wózek za 79 zeta zanabyłam w Lidlu w poniedziałek wózek Hauck Go (występuje też jako Hauck Run). dla tych co Lidla nie mają koło siebie - można to kupić bez problemu w necie, na alegrowie też, ceny różne (np. tu, zresztą właśnie ten kolor mamy http://dino.sklep.pl/nowy/wozek-hauc...is-p-4140.html). absolutnie bazowa spacerówka, która składa się do mikroskopijnych rozmiarów (mamy w domu tak mało miejsca, że nawet inglesina trip u nas odpada), solidna niemiecka jakość, no i ta cena idealna na wypady po bułki albo do piaskownicy. po mieście nadal w chuście (choć w te upały pewnie mniej), ale tak wokół domu to Zośka nie bardzo już chce, wózek jest dla niej przyjemną odmianą, choć też na góra 20 min. własne nóżki są w tej chwili na topie.
    a coś napisałam na ten temat w odpowiednim wątku

    Cytat Zamieszczone przez Pentla Zobacz posta
    Ja się chciałam przyznać, że od jakiegoś czasu nie chodzę na spacery w chuście, bo młody na widok huśtawek próbuje wyłazić i histerie urządza Praktyczniej mi z tym całym majdanem do piaskownicy, piciem, pieluchami itd. spakować się do wózka. Nie sądziłam, że to kiedyś napiszę
    Ja tam ładuję "majdan" do torby takiej wielo na zakupy do tego kółkowa przewieszona przez klatkę, młodzian pocina sam gdzie chce, a jak się zmęczy czy ja decyduję się na inną drogę/cel podróży to siup na biodro i do celu/domu.

    I onbu jak wyjście typowo celowe rzędu zakupy czy poczta

    I samochód jak gdzieś dalej...
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M.14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  11. #11
    Chustoholiczka Awatar karolinka251
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    warszawa-kamionek
    Posty
    4,907

    Domyślnie

    my też z całym majdanem wózkiem Młoda własne nogi preferuje ale dziś z placu zabaw zażyczyła sobie w chuście wracać

  12. #12
    Chusteryczka
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Katowice
    Posty
    1,519

    Domyślnie

    Mayka - jakbyśmy mieli chodzić tam, gdzie chce Mikołaj, nasze spacery kończyłyby się na gmeraniu przy pierwszym parkującym samochodzie, ewentualnie na wybieraniu kamyczków, co to mamy pod oknami wysypane

  13. #13

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pentla Zobacz posta
    Mayka - jakbyśmy mieli chodzić tam, gdzie chce Mikołaj, nasze spacery kończyłyby się na gmeraniu przy pierwszym parkującym samochodzie, ewentualnie na wybieraniu kamyczków, co to mamy pod oknami wysypane
    HA! Cudne podsumowanie. U nas to samo. Pochylanie się nad każdym patyczkiem, kamyczkiem... nie daj Boże samolot przeleci (trzeba postać pół godzinki, bo być może wróci)
    Wózek mam (aria) i używam na zmianę z nosidłem (doux-doux). Dzieć sam dokonuje wyboru. Albo wsiada do wózka albo szykuje się do skoku na mamusię

  14. #14
    Chusteryczka
    Dołączył
    Dec 2009
    Miejscowość
    Wrocław
    Posty
    1,586

    Domyślnie

    nie ma co przepraszać
    w taki upał to żadna przyjemność się kleic do siebie a poza tym fajnie jak coś wozi bagaże a nie na własnych plecach lub w rękach.
    Wczoraj przeżyłam jazdę komunikacją miejską i dziękuję że miałam wózek NIKT nie ustąpiłby nam miejsca a tak wywalczyłysmy spory kawałek dla nas przestrzeni życiowej i powietrza a i tak ja poplynełam ciurkiem jak w saunie a dziecko z mokrą głową i pleckami sobie leżało i gadało do ludzi

  15. #15
    Chustoguru Awatar pati291
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Szczecin
    Posty
    7,420

    Domyślnie

    Przy mojej dwójce, z małą różnicą wieku, wózek to konieczność ale tylko wtedy jak idę sama. Kto jest w spacerówce to zależy od humoru dziecia i długości do celu. Jak na plac zabaw to Damian na plecy, Hania do wózka. Na samym placu zabaw to też rozwiązanie, bo ja się czuję bezpieczniej latając za Damianem bez Hani z przodu.
    Za to jak jedziemy we czwórkę to mąż ładuje dwie spacerówki
    Ja - dwie chusty
    I oczywiście wózki ani razu nie są wyjęte z bagażnika
    Jedyny wyjątek jak mamy za dużo bagażu podręcznego i nie starcza nam rąk
    Ostatnio z drugiej spacerówki-parasolki korzystali znajomi. Nie wzieli wózka a ich córeczka się zmęczyła.
    Patrycja - mama Damiana 08.08.08, Hanny 04.12.09, Emilii 01.03.14
    Chcieć to móc

  16. #16
    Chustoholiczka Awatar dankin-82
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Lubin
    Posty
    4,582

    Domyślnie

    qrcze a dla mnie wózek to teraz mega niewygoda, serio, wyszłam ostatnio bo obiecałam młodzieży długą wyprawę i miałam dośc, nabrałam mase rzeczy więc ciężko mi było-to raz, a dwa że młoda nie usiedzi spokojnie w wózku i tak wylądowała ostatecznie w mt; ze starszą nie mam tego problemu bo ona uwielbia chodzic i praktycznie nie jest zmęczona za to młodsza tylko w mt, usiedzi spokojnie 2 godzinki a kolejny jak dla mnie plus to że nie zabieram tyyyle rzeczy tylko minimalistycznie .... ostatecznie nie zarzekam się bo są sytuacje że wózio jednak niezbędny
    K mama Kulki i Kropki

    „Gdy dziecku dajesz książkę, zbroisz jego serce, a duszy jak ptakowi światłe przynosisz skrzydła”.

  17. #17
    Chustoguru Awatar Olapio
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    7,975

    Domyślnie

    ja zawsze udzywam wózka podczas duzych zakupów, wyjscia na poczte oraz jazdy autobusem do centum
    ostatnio pojechała tylko z chustą i musiałam taszczyć gigantyczna torbę na ramieniu i do tego nie mogłam pochodzic po sklepach i czegos przymierzyć
    dzis biore wózek no i chuste oczywiscie też

  18. #18
    Chusteryczka Awatar beannshi
    Dołączył
    Nov 2007
    Miejscowość
    WrocÂław
    Posty
    1,992

    Domyślnie

    My niestety tez :/ wcale mi sie to nie podoba bo mnie wozek wnerwia ale przy ponad 30 stopniach wyjelam Toske ze srodka niezywa. Zreszta ja nie mialam sie lepiej...Tylko teraz jest wojna kto ma jechac bo Hanka na widok wozka ma regres
    "W warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych." Cz.M.

  19. #19
    Chusteryczka
    Dołączył
    Jan 2010
    Posty
    2,769

    Domyślnie

    kurcze, a ja wczoraj wyszłam z malą i w wózku i w nosidle, i powiem szczerze, że była tak samo spocona, z tym, że na plecahc u mamy sie wyspała, a w wóżku caly czas marudziła... zobaczymy dzisiaj, tylko jak ja mam znosic ten wózek z 2 piętra ...
    K. 2009M. 2012

  20. #20
    Chustoholiczka Awatar erithacus
    Dołączył
    Mar 2008
    Miejscowość
    Tczew
    Posty
    3,315

    Domyślnie

    A ja się z wózkiem nigdy nie pokłóciłam
    Był czas, że Zuza codziennie jeździła spacerówką, w jedną stronę - tam, bo z powrotem jechały zakupy, a młoda na nóżkach
    A teraz Fran też codziennie w wózku ląduje, bo to takie nasze łóżeczko na świeżym powietrzu.






    Czasem mnie nie ma. Można mnie złapać na maila: [mój nick z forum] @ tlen.pl


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •