Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8

Wątek: Ideologia chustonoszenia vs. noszenie tradycyjne

  1. #1
    Chusteryczka
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Irlandia/Galway
    Posty
    2,796

    Domyślnie Ideologia chustonoszenia vs. noszenie tradycyjne

    Do chust najbardziej mnie przekonala idea bliskosci z dzieckiem, oczywiscie, wygoda tez, ale najwazniejsze dla mnie jest to, ze mam Nutke blisko, moge pocalowac, ze ona czuje sie bezpiecznie. I tak nosimy sie juz prawie 4 miesiace. W ciagu tego czasu nie spotkalam ani jednej innej osoby w chuscie. I naszla mnie taka refleksja...

    W moim miescie mieszka sporo cudzoziemcow, miedzy innymi jest duza spolecznosc afrykanska (glownie Nigeryjczycy). Mieszkam tu 6 lat i ani razu nie spotkalam afrykanki niosacej dziecko w chuscie. Zawsze widze je z wozkami, czesto z dwojka lub trojka dzieci. I tak sobie mysle... albo ja zle patrze, albo... no wlasnie: moze dzieci w innych kulturach sa noszone w chustach i nosidlach nie dlatego, zeby byc blisko z rodzicem, tylko po prostu tamtych ludzi albo nie stac na wozek, nie maja do niego dostepu, lub po prostu z racji miejsca zamieszkania wozek by sie nie sprawdzil w terenie? Bo jesli tak nie jest, to dlaczego na "zachodzie" porzucaja chusty? Wstydza sie? Chca byc "nowoczesniejsi"? Czasem sie zastanawiam czy taka afrykanka z wozkiem nie mysli o mnie z politowaniem, ze przeciez nie musze sie meczyc z chusta, a podazam za jakas dziwna, zachodnia moda.

    Macie w swoich miastach spolecznosci wywodzace sie, z "noszacych" kultur? Nosza dzieci? Moze ja mam po prostu pecha, albo moze w Nigerii nie nosi sie dzieci i wlasnie wykazalam sie brakiem wiedzy
    A. 02.2010, T. 06.2012

  2. #2
    Chustofanka
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    189

    Domyślnie

    Może być tak, że chcą się przystosować do społeczności w której żyją - upodobnić do Zachodu. Szkoda by było.
    A może postrzegają wózek jako symbol statusu?
    Może zagadasz na ten temat jakąś sympatyczną Nigeryjkę i potem nam napiszesz, o co chodzi

  3. #3
    Chusteryczka Awatar hexi
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    2,349

    Domyślnie

    z tego co sie orientuje jest tak jak piszesz, tzn. wozek jest "wyznacznikiem" statusu, cywilizacji...zachodniosci a tradycyjne noszenie jest uwstecznianiem i odroznianiem sie
    mialam kilka przemilych spotkan z przedstawicielkami kultur "noszacych" - panie byly zachwycone ze nosze, ucielysmy sobie mile pogawedki nt noszenia i tradycji ich krajow ale same nie nosily i przyznaly ze u nich w rodzinach nikt juz nie nosi. jedynych aktywnie noszacych znam z mojego osiedla - to rodzina romow, wielodzietna, wielopokoleniowa i bardzo kolorowa - tam starsze dzieci czesto to najmlodsze w roznych szmatkach nosza, najczesciej na biodrze.


    DB PBC

  4. #4
    Chustopróchno Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Krapkowice
    Posty
    12,894

    Domyślnie

    Na pewno noszenie w "oryginale" wynika np. z braku dróg, kasy na wózek, tego że dziecko musi z mama wszędzie chodzić w pole, po wodę czy gdzie tam jeszcze a na zachodzie to już faktycznie fanaberia

    Mnie przekonała nie tyle ideologia (bo o tej to jakoś później się dowiedizałam) ale wygoda i moje wrzeszczące w wózku dziecko wymagające noszenia... Pewnie jakbym miała spokojniaka to bym go powoziła, chociaż w sumie planowałam nosić jeszcze w ciąży, hm...

    Faktycznie - zagadaj, zapytaj... Tylko żeby się nie okazało że dziewczyna, którą zagadasz mieszka od trzech pokoleń w Europie i o Afryce to tylko uczyła się na geografii
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M.14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  5. #5
    Chustomanka Awatar marjanna.b
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Aba, Nigeria
    Posty
    837

    Domyślnie

    W Nigerii się nosi, jak najbardziej
    Mój mąż jako dziecko, tak samo jak cała 7-ka Jego rodzeństwa, był noszony.

    I jest tak jak przypuszczacie - w Nig nie każdego stać na wózek, chusty za to są śmiesznie tanie.
    Dlatego fakt posiadania wózka 'podnosi' status rodziny (no nie wiem jak to ładnie ubrać w słowa)

    Andrzej bardzo się cieszył, że Adę noszę, ale jak gdzieś jechaliśmy, to wiecznie chciał targać ten wózek.
    Do tej pory z resztą przed każdym wyjściem jest rozmowa na ten temat...
    Jak sam idzie gdzieś z Adą to tylko z wózkiem (chyba że gdzieś blisko)
    Kiedy planowaliśmy wyjazd do Afryki też padł temat wózka i się upierał, żeby go zabrać (nawet pisałam tu o tym ;P)
    Na szczęście sam doszedł do wniosku, że to głupi pomysł

    Znam wielu Nigeryjczyków tu, w Warszawie.
    Ale raczej mężczyzn, kobiet miałam okazję poznać niewiele.
    A panowie nie noszą.

    m.
    Ostatnio edytowane przez marjanna.b ; 14-06-2010 o 10:04
    Ejike (2005) & Ada (2008) & Chidimma (2014) & Erinma (2016) & Ndubuisi (2018)




  6. #6
    Chusteryczka Awatar Mika
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Wa-wa Jelonki
    Posty
    1,968

    Domyślnie

    to i jak się wypowiem, niedawno byłam w egipcie (nie w miejscu turystycznym a mekce nurków Dahab )i tam kieeeedys też noszono, no ale do czego zmierzam. Rozmawiałam tam z rosjankami, polkami mieszkającymi "na stałe" i tak- rosjanki świruski chusty i wielo, polki różnie chusty i wózki ale arabki TYLKO wózki bo to jest właśnei wyznacznik statusu.
    Ostatnio edytowane przez Mika ; 14-06-2010 o 10:42 Powód: ważne info o miejscówie dodane

  7. #7
    ChustoTata Awatar mucha
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,602

    Domyślnie

    na objazdówkach w Egipcie, Turcji i Tunezji nie spotkaliśmy ani jednego wózka ale równocześnie ani jednego dziecka w chuście.
    http://www.leniwiec.eu strona mojego zespołu
    http://www.kamilamuczynska.blogspot.com blog z fotkami moich córek

    Doradca po kursie zaawansowanym Die Kinderwagenvernichtungsschule Dresden® (Drezdeńska Szkoła Unicestwiania Wózków®)

  8. #8
    Chustofanka Awatar emenemsy
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Pudsey, UK
    Posty
    308

    Domyślnie

    Mieszkam w wielokulturowym mieście i, szczerze mówiąc, mamy z chustami widziałam może ze trzy... Gdy byliśmy z synem w szpitalu, widzieliśmy jedną Afroamerykankę, która na plecach nosiła dziecko w ręczniku kąpielowym

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •