Ja też wyciągnęłam wózek w te upały - wkurza mnie strasznie, ciężki, trudno znieść, nigdzie się nie mieszczę i mam go serdecznie dosyć. Ale wpakowałam na siedzisko rożek z wkładem kokosowym i powiem szczerze, że sprawdza się GENIALNIE, bo Brusiek prawie wcale się nie poci, a zaliczamy spacer nawet w samo południe, bo trzeba Majkę z przedszkola odebrać. Tyle, że jeszcze nie siedzi i jeździ leżąc na brzuszku lub z lekko podniesionym oparciem, więc ta mata nie przeszkadza.
Ale i tak mi się marzy ok 22 stopni i mój Orkney, którego od 2 dni nie miałam na sobie![]()



Odpowiedz z cytatem








< Pinio 
pokazuję jej listki, ptaszki, "gada" sobie do dzieci itd Jak musze pohuśtać starszego, albo pomóc mu zrobić siusiu albo starszy prosi mnie, żebym z nim zbudowała coś z piasku to zaczyna się poważny problem i mega niewygoda
Nie widzę większego sensu męczyć nas obie w taki upał.







Olik, autorka bloga

Jacuś 15/08/2012 







